Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84389
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Wojciech Maziarski

Tak dogasa Tusk

Wojciech Maziarski nie zostawia na Donaldzie Tusk suchej nitki

 

Potęga Tuska dogasa. Sześć lat po odsunięciu PiS od władzy szeroka jedność obozu platformianego jest nie do utrzymania i PO musi się zdecydować, na czyim poparciu zależy jej najbardziej. Wydawać by się mogło, że najważniejszy powinien być dla niej elektorat raczej wielkomiejski, raczej niezbyt religijny, raczej wykształcony, raczej młody, raczej liberalny, raczej inteligencki, raczej przedsiębiorczy. Tymczasem to właśnie on ciągle dostaje prztyczki w nos.

 

Tusk jest coraz bardziej samotny. Zamknięty w gabinecie czeka na nieuchronny koniec. No, chyba żeby spróbować odbudować drużynę. Pojednać się z Balcerowiczem, Schetyną i innymi. Odzyskać zaufanie dawnych towarzyszy i sojuszników. Uznać ich autonomiczną pozycję w polityce. Wycofać się z pomysłów w rodzaju częściowej nacjonalizacji OFE. Nadać nowy impet programowi reform. I dopiero wtedy ruszyć w Polskę, do wyborców. Ale nie w pojedynkę – całą grupą. Z komunikatem: drużyna pierścienia znowu jest razem i wie, czego Polska potrzebuje.

 

Takie są nastroje wśród najbardziej świadomego elektoratu i publicystów, którzy Tuskowi sprzyjali. Czy jest szansa, aby się PO odbudowało? Czy można liczyć na cud?

 

Jeżeli nie, to co dalej. Lewica kompletnie rozsypana. Niewiele szans, aby udał się projekt Europa Plus. Janusz Palikot sam pod sobą dołki kopie, Kwaśniewski nie wykaraska się z choroby filipińskiej, a do tego doszły ten nieszczęsny lobbing za Azotami. SLD nic nie musi robić, ale wyżej kilkunastu procent nie podskoczy.

 

Kaczyński dojdzie do władzy? Nie! Nie! Nie! Wszyscy bogowie chrońcie Polskę. Wszystkie siły miejcie nas w opiece. Tylko nie Kurduple!

Strzelnica IV RP

 

Nie wszystkiego możemy dowiedzieć się z ust polityków, bo oni prowadzą grę z mediami i elektoratem. Największym graczem, acz politycznie na miarę kurdupla, jest Jarosław Kaczyński. Oraz jego ideolog smoleński Antoni Macierewicz.

 

W IV RP będzie obowiązywać zemsta przede wszystkim na Donaldzie Tusku. Gdy go załatwią wezmą się za nas. Wojciech Maziarski prześledził blogi, na których propagatorzy nie kryją, bo tego nie potrafią, jaka ta wymarzona republika patriotyczno-smoleńska będzie.

 

Zwolennicy IV RP kładą nacisk na wychowanie. Model ujawnił ulubieniec prawicy reżyser Grzegorz Braun, ten, który chciał rozstrzelać wybranych dziennikarzy TVN i „Gazety Wyborczej”. Oto co Braun proponuje: ”kościół, szkoła, strzelnica” to niezwykle pożądany model kształtowania postaw młodzieży. – Proszę patrzeć na strzelnicę jako na ośrodek życia duchowego i kulturalnego, miejsce spotkań wielopokoleniowych. Babcia z wnuczkiem, ciocia z pociotkiem w niedzielę po sumie idą nie do galerii, tylko na strzelnicę – zaproponował Braun. No i wszystko jasne.

 

Najlepszym miejsce dla wychowania jest strzelnica, dziecko będzie mogło się nauczyć strzelania, aby wreszcie te wyroki wykonać na dziennikarzach – i nie tylko.

 

Także prawo zastosuje się odpowiednio, taki Trybunał Konstytucyjny do likwidacji, bo nie stoi na straży patriotyzmu. Ujawnił to na swoim blogu b. szef Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztof Bosak. Celem jego obozu jest rozprawienie się z Trybunałem Konstytucyjnym. Np. tak, jak to zrobił na Węgrzech Viktor Orbán. „U nas też masa ważnych ustaw rozbiła się o TK. Jeśli kiedyś powstanie »rząd narodowy «, to trafi na ten sam problem, z którym zmierzył się Orbán. Warto zastanowić się, od której strony się za to zabrać” – dekonspiruje się Bosak.

 

 

Tymczasem produkuje się pomoce naukowe IV RP. Wydawnictwo katolickie Edu Mal wydało puzzle dla dzieciaków. Gdy wrócą już ze strzelnicy będą musiały „duchowość” strzelnicy kontynuować wiedza o historii.

 

Mapa Europy, a na niej zaznaczone Katyń i Smoleńsk. Obok podpis: „Mord polskich oficerów 1940 r. Śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w prawdopodobnym zamachu 2010 r.”.

 

Sens IV RP to strzelnica, na której duchowo edukować się będzie Dzierżyńskich, aby wiedzieli co zrobić z dziennikarzami TVN i „Gazety Wyborczej”.

Inwigilować faszystów i narodowców!

 

Tomasz Sekielski w TOK FM uznał, iż inwigilacja Młodzieży Wszechpolskiej (na którą się skarżyli) pachnie powtórką z IV RP.

 

Czy istotnie można czynić takie porównania?

 

IV RP  - kojarzy się dość konkretnie: zarówno z politykami (Kaczyński i Ziobro) i metodami (ściganie, zamordyzm mediów, nieumiejętność rozwiązywania konfliktów społecznych). A czym byłoby ewentualne inwigilowanie MW?

 

Od czego są służby specjalne? Czy nie od tego, aby zadbać profilaktycznie, by nie doszło do sytuacji, gdy już będzie za późno, a media będą grzmiały: można było się spodziewać?

 

MW i ONR, które przekształciły się w Ruch Narodowy, nie ukrywają, że chcą przewrócić system parlamentarny, demokratyczny. Marzy im się jakaś postać reżimu – i to faszystowskiego. Czy służby mają dać im spokój? Wolne żarty. Nie tylko pały im się należą za quasi-marsz niepodległości, ale Wielki Brat, który idiotów będzie pilnował, miał na smyczy.

 

Polska do nich nie należy. Polacy takich idiotów tolerują – do czasu. Łagodnie na ten temat pisze Wojciech Maziarski, ale z podobną konkluzją.

 

„Towarzystwo to trzeba mieć pod obserwacją, by móc interweniować, zanim dojdzie do tragedii.

Jest to oczywiście zadanie dla wyspecjalizowanych służb, nie dla publicystów i komentatorów. Ja mogę zrobić tylko jedno: gdy znowu usłyszę skargi wszechpolaków, że są inwigilowani, odpowiem: „I bardzo dobrze!”.

Gliński – najemnik na smyczy

 

 

Premier techniczny PiS Piotr Gliński jest niekonsekwentny w swoich wypowiedziach o „zbrodni niesłychanej”. Najpierw powiedział, że nie podpisuje się pod tezą o zamachu.

 

Ale szybko się z tej wypowiedzi wycofał, gdy zaaplikował w mediach – najwidoczniej pod presją Jarosława Kaczyńskiego – inna tezę: „Hipoteza o zamachu jest wielce uprawniona”.

 

Jeżeli nie podpisuje się, to czemu jest uprawniona? Wojciech Maziarski nie ma wątpliwości, że Gliński jest najemnikiem Kaczyńskiego i jak na kogoś takiego przystało mówi, co mu zleceniodawca każe.

 

Kaczyński każe kłamać Glińskiemu, więc kłamie. Uczestniczy w operacji ogłupiania narodu polskiego. Dlaczego profesor socjologii zaprzedał duszę kłamstwu? Przekreśla swój dorobek naukowy i jest dla ludzi rozumnych niewiarygodny.

 

Konstytucjonalista profesor Wojciech Sadurski dopowiada, Gliński chodzi na smyczy Kaczyńskiego, która jest coraz krótsza.

 

Sadurski apeluje do Sejmu, aby wyraził jak najszybciej wotum brak zaufania Glińskiemu. Będzie w Polsce bardzo oryginalna konstrukcja: rząd techniczny bez wotum zaufania. Po co coś takiego? Aby było zadość fobiom Kaczyńskiego.

 

Kolejne szaleństwo prezesa PiS. Glińskiego i tak czeka los podobnych najemników na smyczy, los renegatów Kaczmarka, Dorna, Ziobry, Migalskiego i Hofmana.

 

To, że ten ostatni nie został jeszcze wyrzucony, to techniczna zmyłka. Spokojnie, dostąpi zaszczytu bycia na bruku.

 

Poważny naukowiec Gliński dał się wciągnąć w szaleńczą politykę prezesa i coraz głupiej wygląda. Może profesorowi o to chodziło. Życie akademickie jest śmiertelnie nudne, chciał się trochę rozerwać. Ale żeby do tego potrzebna była smycz? Może lubi taki sadyzm publiczny.