Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84389
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Ruch Palikota

Ruch Palikota zmienia się

Janusz Palikot szykuje zmiany (wielkie?) w swoim Ruchu, bo partia robi bokami. Ludzie odchodzą i obsuwa w sondażach.

Partia opracowuje nowy statut i program, pojawią się także nowe nazwiska

– zapowiedział w „Faktach po Faktach” TVN24.

 

Może dojść także do zmiany nazwy partii. Czyżby Palikot chciał pozbyć się odium swojego nazwiska? To jednak mało. Więcej pozytywnej energii, bo walenie na oślep w przeciwników partii nie przynosi sympatii.

 

Przede wszystkim więcej lewicy – i to nie markowanej, lecz skutecznie zanurzonej w ideach. Wszak Palikot to wykształcony człowiek, wie, co w lewicowej trawie piszczy.

 

Także winna ulec rozszerzeniu formuła dotarcia do elektoratu. Pomysł z Europą+ nie wypalił, nadal się jednak tego trzyma:

Będę namawiał dzisiejszych partnerów z Europy Plus do zintegrowania się w nową partię, do dołączenia do Ruchu Palikota i przekształcenia tego w nową partię.

 

Pozytywy, pozytywy – bo zawsze taka była lewica. Mniej roszczeń, więcej wkładu własnego. Z tego można upiec lewicowy chleb.

Kler – święte krowy

 

Kler na pewno knoci Polskę swoją antymoralnością i szerzeniem antywartości. Część Polaków chce, aby tak zepsuta instytucja działała w kraju – trudno.

 

Nie może być, aby duchowni byli świętymi krowami, które do tego szarpią szmal z kasy państwa. Mają tyle do powiedzenia, co na ambonie, jedne: – Muuu…

 

Nasze mućki, krasule, mogą się skrapiać kropidłem, lecz muszą być objęte prawem, jak wszyscy inni. Tego domaga się nie tylko Ruch Palikota. A metaforę – kilkakrotnie już przeze mnie użytą – wziąłem za Januszem Palikotem, który o świętych krowach opowiadał w TOK FM.

 

O innych ważnych rzeczach mówił Palikot. Ot, choćby - proponuje ponad 80 zmian w kodeksie pracy. Część z nich uderza w związki zawodowe. Jak podkreślał, celem jest ograniczenie kadencji do dwóch, czyli łącznie 10 lat. Co więcej, etat typowo związkowy ma być w co najmniej w połowie pracowniczy.

 

RP opowiada się też za likwidacją umów śmieciowych. – To zmiany, które nie są nacechowane ideologicznie, a patrzymy na to pragmatycznie – powiedział były polityk PO i zapowiedział, że do dwóch tygodni projekt zostanie przedłożony do parlamentu. – Liczę na dużą dyskusję, by zmienić prawo, by dawało poczucie bezpieczeństwa pracownikom.

 

To są ważne kwestie, nad którymi należy debatować. A nie zajmować się krasulami, które nie dają żadnego mleka.

Kościół i salmonella

 

 

Ruch Palikota – skądinąd słusznie – domaga się, aby księża udzielający komunii mieli zaświadczenia lekarskie.

 

Przecież opłatek dostaje się do przewodu pokarmowego, a ksiądz może być zakażony, mieć jakieś choróbsko.

 

Przecież w piekarni sprzedawcy takie zaświadczenia posiadają, a pieczywo podają w ochronnych rękawiczkach, bo wszelkich rzeczy dotykają i mogą przenieść zarazki.

 

Księża też hostię winni podawać w rękawiczkach, ten „chleb” wszak dostaje się bezpośrednio do przewodu pokarmowego.

 

Inne jeszcze powstaje pytanie: czy wypiek opłatków jest pod kontrolą Sanepidu. Każda piekarnia musi mieć zezwolenia na działalność od służb sanitarnych.

 

To samo powinno dotyczyć Kościoła, kler udzielający komunii z zaświadczeniem lekarskim i w rękawicach ochronnych, a wypiek „chleba bożego” pod kontrolą sanepidowską. Salmonella albo inne dziadostwo zawsze groźne.

Ruch Palikota dołączył do PiS

Fatalnie sobie poczynają posłowie Ruchu Palikota. Sami siebie skazują na niebyt. Oto Piotr Chmielowski i dwaj jego współpracownicy z Ruchu Palikota napisali do Ministerstwa Edukacji Narodowej kilka interpelacji, w których pytają o sens nauki o cudach na lekcjach religii. Jak twierdzą, obrazek Jezusa idącego po wodzie może skutkować utonięciami, a historia o cudzie w Kanie Galilejskiej to zachęta do spożywania alkoholu.

 

No, to mamy intelektualny kłopot. To znaczy mają ci niewydarzeńcy. Należy z edukacji wypieprzyć całą literaturę, od Homera poczynając, poprzez Szekspira i Dostojewskiego do naszego genialnego Gombrowicza.

 

Tak to jest, jak nieuki dostaną się do Sejmu. Proponować im lekturę ateisty antropologa Claude Levy-Straussa, to narażać się, że pogonią z motyką. Nieuctwo z Ruchu Palikota doszlusowało do nieuctwa PiS. Witajcie w Sejmie nieroby intelektualne, moralne, zawalidrogi, lenie patentowane.

 

Z izby ustawodawczej zrobili syf. Zarażone nieuctwo.

Macierewicz z Pacanowa

 

Antkowi Macierewiczowi przybywa paranoi. Zawiadomił prokuraturę o osobach, które mogły przeżyć katastrofę smoleńska. Podaje ponoć źródła.

 

Jak zwykle u Macierewicza jest to domniemanie winy, a obciąża tym prokuratorów, którzy wg niego nie dopełnili obowiązków.

 

Doniósł prokuratorom na nich samych. Tych źródeł jest więcej niż trzy, jak pierwotnie obstawał.

 

Ciekawe, czy ma na myśli źródło Janusza Palikota, który swego czasu mówił o Przemysławie Gosiewskim, który był widziany we Włoszczowej, gdzie miał jako peronowy odprawiać pociąg (pewnie do Pacanowa, skąd pochodzić musi matołectwo Macierewicza).

 

Janusz Palikot nie tylko Macierewiczowi chce wbijać szpadlem rozum do głowy (tym razem w sprawie „marychy”). Pisze:

 

„Nie ma ważniejszych rzeczy, niż trawka? Lepiej zajęlibyście się emeryturami i bezrobociem, dewianci!”

 

Tak w skrócie postrzega Ruch Palikota spora część naszego zacnego społeczeństwa. Pora wbić im szpadlem do głowy, że owszem, marihuana poważnym problemem jest. 20% przychodów budżetu państwa pochodzi z handlu narkotykami – tymi legalnymi (alkohol i papierosy). Bez akcyzy, VAT i podatków płaconych przez producentów, dystrybutorów i sprzedawców narkotyków Rostowski miałby do załatania dziurę w wysokości dodatkowych 50 miliardów rocznie i 200 tysięcy dodatkowych bezrobotnych na utrzymaniu. Ruch Palikota ma odwagę mówić wprost – skoro nie brzydzimy się zarabiać na niszczącym życie i zdrowie tysięcy polskich rodzin alkoholu, OPODATKUJMY MARIHUANĘ! Potraktowanie konopi tak jak alkoholu przyniesie budżetowi przynajmniej 8 miliardów zł rocznie, jednocześnie pobudzając gospodarkę i pozbawiając mafie narkotykowe ich źródła utrzymania. Opór rządzących przed transferem tych pieniędzy (od początku prohibicji w 2000 r. to już blisko 100 miliardów zł) z rąk mafii w ręce Ministra Finansów można wytłumaczyć na dwa sposoby – rządzą nami przekupni hipokryci na usługach Pruszkowa i Wołomina, albo idioci. Ewentualnie jedno i drugi.

 

W Rybniku wybory uzupełniające do Senatu. Ubiegają się o mandat: z Platformy Obywatelskiej Mirosław Duży, PiS -Bolesław Piecha, PSL Grażyna Kohut, SLD Krzysztof Sajewicz. Startuje też dwóch kandydatów niezależnych - Józef Makosz i Piotr Masłowski oraz Paweł Polok z Autonomii dla Ziemi Śląskiej i Janusz Korwin-Mikke z Kongresu Nowej Prawicy.

 

Te zmagania nic nie powiedzą o nowych tendencjach wyborczych, lecz PiS przywiązuje szczególną wagę, aby wmawiać elektoratowi, że następne wybory będą dla nich zwycięskie. Kaczyński nawet orzekł, że śląskość po polskość, jak to prezes zmienia poglądy w zależności od potrzeb. Koniunkturalista.

 

Janusz Korwin-Mikke też liczy na sukcesik. Pobrechtałby trochę w Parlamencie. Lubi chrzanić od rzeczy. Po wyborczym rozstrzygnięciu komentarzy będzie bez liku.

 

Chciejstwo i proroctwa. Takie polskie matołectwo.

Resentyment Palikota

 

Januszowi Palikotowi w rozumie pieprzą się porządki. Co samo w sobie nie jest groźne, bo to jego głowa, a nie moja. Staje się groźne, gdy bezprzytomnie ogłasza publicznie, że coś przeczytał i to jest jego prawda objawiona (epifania).

 

A to jego czytelnictwo służy, aby walnąć w Donalda Tuska.

 

Na swoim blogu relacjonuje wczorajszą radę krajową PO, z której zapamiętał, że Tusk realizuje sen o modernizacji Polski, wyjątkowo kogoś premier w swojej partii nie zadusił oraz że brak było na niej Jarosława Gowina, bo siadły mu korzonki.

 

Po to przyglądał się PO, aby obwieścić treść swojej lektury: „Jak podaje portal Money.pl jeszcze w tym roku rząd rozgrabi pieniądze z OFE i podniesie podatki. Ich zdaniem – czeka nas nowelizacja budżetu, podwyżka stawki podatku VAT do 24 procent i ponowne obcięcie składek płynących do OFE.
Przez pierwsze dwa miesiące tego roku rząd wydał już z kasy państwa 21,7 miliarda złotych WIĘCEJ niż zarobił. Oznacza to, że wykorzystał już ponad 60 procent planowanego na cały rok deficytu budżetowego. Takie dane mogą mocno niepokoić, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wraz ze spowolnieniem gospodarczym dochody budżetu również spadają [cyt. money.pl]„.

 

Podawanie danych ekonomicznych nie jest samo w sobie złe, ale powoływanie się wybiórcze na liczby i to ekonomisty nie z własnego zaplecza, mówi o partii wszystko. Dlatego Palikot ma do powiedzenia tylko, to co ma. Niestety, z każdym dniem coraz mniej. No, ale jeżeli się dobrało polityków we własnej partii, jak Rozenek i Ryfiński, a wyrzuca się Wandę Nowicką, to rezultaty działań politycznych mamy, jakie „zachwala” polityk.

 

Oto Palikot ogłasza, iż najwyższy czas ożywić skostniałą scenę polityczną. Czyżby miał na myśli swoje kości? Obniżyć wiek wyborców do 16. roku życia. Wybitnie ciekawa myśl. Czyżby ten 16-latek nauczył się wszystkiego od Palikota? Czy Palikot szuka elektoratu?

 

To nie jest rozwiązywanie problemów kraju, to jest pieprzenie w bambus Palikota. Coraz gorzej idzie Palikotowi, któremu sekundowałem, ale błędy jakie popełnia, dyskwalifikują go. Nie powtarza już bredni o obniżenie wieku inicjacji seksualnej, rakiem z niej się wycofał.

 

Przekłada się to na sondaże, bo poważne pracownie badawcze ani Ruchowi Palikota, ani Europie Plus, nie dają szans na przekroczenie progu wyborczego, chociaż Palikot ma własne sondaże.

 

Szkoda mi Palikota, we własnej partii jest sam, której szeregi są wytrzebione z twórczych ludzi. Jeżeli nie zmieni strategii, skończy tam, gdzie inni.

 

Pracowanie nad własnym intelektem nie jest ani łatwe, ani nie przyniesie efektów z ludźmi, jakich ma w tej chwil w partii. Musiałby ich wszystkich wypieprzyć z Ruchu Palikota. Palikot kompletnie zbłądził, a mógł się czegoś nauczyć od Tuska, gdy był w PO. Teraz siłą resentymentu wali w niego. Szkoda mi Janusza.

Endecka dintojra w Sandomierzu

Zamaskowani narodowcy to już stały element folkloru politycznego. Będą sobie poczynać coraz śmielej, otrzymali przyzwolenie prawicowych polityków.

 

Polityczne wiece będą osłaniane przez policję. Będziemy mieli demokrację pod nadzorem policyjnym. Nie tylko sfera polityczna będzie ochraniana przez służby, ale wykłady na wyższych uczelniach i imprezy kulturalne.

 

Grupa kilkudziesięciu narodowców zakłóciła niedzielne spotkanie Europy Plus w Sandomierzu. Wykrzykiwali „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Tylko idiota głosuje na Palikota”, zabarykadowali drzwi wejściowe, a uczestników spotkania obrzucali śnieżkami.

 

W wiecu wzięli udział posłowie Ruchu Palikota Robert Biedroń i Sławomir Kopyciński. Część osób, które wybierały się na spotkanie, po prostu uciekła.

 

Na razie się nic nie stało, ale to początek endeckiej dintojry. Do czasu – aż coś się stanie.

 

Posłowie do raportu etycznego!

Dwoje etyków prof. Magdalena Środa i prof. Jan Hartman wpadło na pomysł projektu kodeksu etycznego dla posłów. Sami nie będąc deputowanymi, chcą posłów podporządkować normom zachowań w przestrzeni publicznej.

 

Czy jest jakaś szansa, aby taka inicjatywa przeszła? Ba, aby miała zastosowanie, a posłowie jej się podporządkowali? Ho, ho, ho, jak mówi św. Mikołaj amerykański, a półgębkiem pyta: jacy politycy chcą taki pomysł przepchać przez Sejm?

 

Szybko odpowiadam: Ruch Palikota. Czy można sobie wyobrazić, aby projekt ustawy o poprawności politycznej forsowany przez partię Janusza Palikota został poparty przez prawicę? Można sobie wszystko wyobrazić, ale chyba nie w Polsce.

 

Działająca w izbie ustawodawczej komisja etyki nie ma autorytetu, jest zdominowana przez koalicję rządzącą, a jej werdykty traktowane jako czysto polityczne. Posłowie opozycji nawet się przechwalają się, kto jest lepszy i ma wartościowsze orzeczenie o swojej naganności.

 

Profesorowie Środa i Hartman, jak na etyków przystało, są niezłomni. Wierzą, że w jakiś sposób życie publiczne stanie się moralnie wartościowsze dla dobra sprawy: Polski i Polaków. Że posłowie będą się sprzeczać o sprawy i w sprawie, a nie łomotać językiem: kto jest lepszym Polakiem.

 

Wszak życie polityczne dotyczy nie tylko czynnych polityków, czyli posłów, ale nas wszystkich. Hartman: „Rozszerzenie składu komisji na osoby spoza Sejmu rodzi dwa problemy. Po pierwsze, jak taka komisja mogłaby stosować sankcje wobec posłów, czyli czy nieposłowie mogliby brać udział w decydowaniu o karach dla posłów? Po drugie, czy mogłaby zajmować się tylko sejmowymi wypowiedziami posłów, czy wszystkimi, niezależnie od tego, gdzie padły?”

 

Projekt jajogłowych zakłada, iż nowa komisja nie nakładałaby kar finansowych, a jedynie dawała nagany. Gdyby cieszyła się takim autorytetem, jaki zakładają jej pomysłodawcy, miałaby to być odpowiednio wysoka kara. Ocenie podlegałyby tylko wypowiedzi, które padły na forum parlamentu, bo szersze uprawnienia mogłyby naruszyć wolność wypowiedzi.

 

Etycy mają zbożne zamiary i chwała im, że dobrymi chęciami chcą wybrukować piekło polskiego Semu.

 

Błąd z Nowicką

Ruch Palikot popełnił ogromny błąd z Wandą Nowicką, odwołując ją z funkcji wicemarszałkini Sejmu. Ta kobieta, jak mało kto, jest predysponowana do tej funkcji, mogła wiele dobrego zrobić dla kobiet i środowisk pozarządowych.

 

I nadal może zrobić. W Radiu Zet pisowski sierściuch Adam Hofman powiedział, że będzie głosował za jej odwołaniem, ale nie zagłosuje na nowego kandydata, którego RP wydeleguje na jej miejsce.

 

Ot, typowe zachowanie dla posła PiS: nie dotrzymywać norm i standardów.

 

 

Z kolei SLD-owiec Janusz Zemke określił, iż wykorzystano premię, jako pretekst do odwołania Nowickiej.

 

Andrzej Rozenek przytomnie mu odparł: – Ślinka wam kapie na widok Nowickiej, chcielibyście ją skaptować.

 

Ruch Palikota powinien rozważyć ruch, który przywróci Nowicką na jej stanowisko. Jak? Głowa w tym Palikota, aby wyjść z twarzą.