Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84046
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

Rafał Ziemkiewicz

Raczkujący faszyzm

Czy Artur Zawisza to mały hitlerek, a Rafał Ziemkiewicz goebbelsik? Hasła, które pojawiały się na Kongresie Ruchu Narodowego to są takie same hasła, które miały wszystkie ruchy faszystowskie z hitleryzmem na czele. Tak np. uważa wybitny socjolog prof. Ireneusz Krzemiński.

 

Krzemiński przyznał w programie Moniki Olejnik, że ”był zszokowany, gdy dowiedział się, że w Polsce istnieje Obóz Narodowo-Radykalny”: - Byłem przekonany, że doświadczenie Polski z II wojny światowej i czasów powojennych immunizuje Polaków na jakiekolwiek nacjonalistyczne ideologie, które łamią zdobycz współczesnego świata - prawa obywatelskie i prawa człowieka, że ONR „walczy z demokratycznym państwem”.

 

Ten raczkujący faszyzm nie przyjmuje do wiadomości, że dla Polski korzystna jest „wspólnota i współpraca z innymi narodami” - natomiast zawsze szkodzi nam „kierowanie się złą dumą i złą tradycją narodową”. W Kongresie Ruchu Narodowego wzięli udział przedstawiciele wielu organizacji prawicowych, m.in. Obozu Narodowo-Radykalnego, Unii Polityki Realnej, Młodzieży Wszechpolskiej i Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Uczestnicy Kongresu podpisali deklarację ideową. Jest w niej mowa m.in. o obronie rodziny (małżeństwa kobiety z mężczyzną), tożsamości narodowej i wartości chrześcijaństwa. Sygnatariusze chcą, by naród polski był znów wspólnotą „dumną” i ”silną”.

 

Na razie są to bachory faszyzmu, berbecie, ale szkód już dzisiaj mogą narobić. Przede wszystkim sfajdać się na brunatno i zasmrodzić atmosferę w kraju, jakbyśmy nie dość mieli marszów z pochodniami Kaczyńskiego.

Zeszmacenie Ziemkiewicza

 

Dla Rafała Ziemkiewicza uniewinnienie Beaty Sawickiej to zeszmacenie Temidy. Publicysta „Do Rzeczy” jest przekonany, że jeżeli jest winna, ma siedzieć i już. Gnić za kratami.

 

Niedopuszczalnym dla tego prawicowca piszącego logoreą (słowotokiem), aby w procesie ważne były dowody i sposób ich pozyskiwania.

 

Otóż tak mają marnej jakości publicyści, a Ziemkiewicz należy pod względem pióra do drugiego i trzeciego rzędu piszących. CBA byłą instytucją na wskroś polityczną, jej celem zaś eliminowanie przeciwników politycznych. Na czele stał niewydarzony polityk Mariusz Kamiński, który posługiwał się amatorami typu agent Tomek. Ten ostatni był amatorem kobiet i pieniędzy. Szmal miał państwowy, a kobiety podrywał starsze od siebie i rozkochiwał.

 

Wszak to jest moralne zeszmacenie. Tego bronić? Takie zeszmacenie agenta Tomka może bronić publicystyczna szmata. Przy tym dowody są bezwartościowe, bo podważy ich jakość każdy kauzyperda. A co to za korupcją, gdy w roli szepczącego do ucha diabła występuje kochanek? To wierność uczuciu i gorących doznań w alkowie, to wyzyskiwanie drugiego człowieka. Tak postępuje szmata, tak postąpił agent Tomek, bo prawo zostało podeptane i zeszmacone poprzez CBA.

 

Jeżeli agent Tomek działał w interesie zeszmaconych procedur prawnych i sama instytucja była upostaciowieniem szmaty, to jak nazwać publicystę, który czegoś takiego broni?

 

Tylko szmatą. Tym jest publicystyka Ziemkiewicz. Jak on tak nazywa, to widocznie sam kimś takim jest. Wypowiadają się o funkcjonowaniu prawa kiepscy intelektualnie publicyści, a Ziemkiewicz ma marnej jakości umysł i to językiem dyskwalifikujących ich moralnie. Sam siebie akurat poprawnie nazywa, bo sam siebie najlepiej zna. W tym wypadku sędzia w sprawie Sawickiej zastosował prawo i sprawiedliwość.

Ziemkiewicz: piesek ze zwiędłym ch… – Grobelny też

 

Ten wpis powstaje z powodu wypowiedzi wspaniałego Kazimierza Kutza, choć w tytule jest nazwisko Ziemkiewicza, bo to typowy prawicowy zwiędły ch… bez talentu.

 

Karierę w kraju zrobił ch.. użyty na Facebooku przez Ewę Wójciak, wbrew jej zamierzeniom, poniosło ją w słusznej sprawie >>No i wybrali ch…, który donosił wojskowym na lewicujących księży (w oryginale kropek nie było)<<.

 

Z tego powodu chcą ją zwolnić władze Poznania ze stanowiska dyrektorki Teatru Ósmego Dnia, bo tak postanowił prezydent Ryszard Grobelny. Papież go nie prosił, więc sam się wprasza swoją papieskością. Powinno być: pieskością. Piesek Franciszka, choć ten o tym może nie wiedzieć. No, kundelek Grobelny.

 

W obronie Wójcik wystąpili intelektualiści – pisząc list do Grobelnego: – Nie zgadzamy się, by konsekwencją prywatnej wypowiedzi Ewy Wójciak na temat papieża (…) miało być jej odwołanie – czytamy w nim. A plany takie uznali za „wyraz myślenia totalitarnego i nieuprawnioną ingerencję władzy w sferę prywatności”.

 

I oto odzywa się ten tytułowy zwiędły ch… Ziemkiewicz, który radził na www tygodnika „Do Rzeczy” zapamiętać nazwiska sygnatariuszy (a jest ich 200), bo jest to – w jego ocenie – „lista ch…” (w oryginale bez kropek, ale ze zmienioną pisownią).

 

Więc Kutzowi nic innego nie pozostało, aby wyciągnąć logiczne konsekwencje: - Być może teraz rachunek się wyrównał, a pan Rafał Ziemkiewicz został głównym ch…, bo w imieniu polskiej prawicy wtyka nos w nie swoje sprawy i wydaje wyroki.

 

Wybitny reżyser jeszcze przestrzega, które jest clou sytuacji w naszym kraju (pieskości Grobelnych i Ziemkiewiczów): - Ciekawi mnie bardzo postawa władz Poznania, bo jeśli Ewa Wójcik zostanie usunięta z posady za prywatną wypowiedź o papieżu, będzie to oznaczać, że przyjęliśmy praktyki charakterystyczne dla państw, w których to religia jest fundamentem władzy.

 

I w powyższym zdaniu jest pies pogrzebany. Albo inaczej: grzebią pieski ze zwiędłymi ch… Ziemkiewicze i Grobelne: chcą nam fundnąć fundamentalizm religijny.

 

Dlatego tak szczekają.

 

Lawiranci prawicy o Tusku

 

 

 

Tematem nowego numeru „Do Rzeczy” jest sztuka lawirowania, którą jakoby uprawia Donald Tusk. Czytelnik, który szukałby w tym tygodniku podniet intelektualnych, tam ich nie znajdzie, bo autorzy nie mają pojęcia o intelekcie. To zwykli pluje-niechluje. Mylą im się wszelkie porządki, ale nie kieszenie, do których swoje złodziejskie ręce potrafią włożyć.

 

Dlaczego piszę: ręce złodziejskie? Bo wytwory piszących autorów „Do Rzeczy” nie kwalifikują się do druku w piśmie na przyzwoitym poziomie. Znaleźli jednak całkiem sporą niszę bezkrytycznych czytelników, media właśnie takie o poziomie „Do Rzeczy” drenują kieszenie biednych Polaków. Biednych intelektualnie i materialnie.

 

Nie wiem, na czym polega fenomen beztalencia Ziemkiewicza, który całkiem pokaźną liczbę czytelników nabiera na to, iż cokolwiek ma do powiedzenia. A ten człowiek, który intelektualnie i moralnie kojarzy się z niechlujstwem, uchodzi za autorytet pisarski na prawicy. Horrendum.

 

Ziemkiewicz pisze oto takie zdanie: „…mówimy o kraju, który zaledwie dwie dekady temu uzyskał formalną suwerenność po wieloletniej niewoli, i nie tylko do dziś nie przemógł postkomunistycznego dziedzictwa, ale wręcz się pod tym względem cofnął”.

 

Tak jest! Leń Ziemkiewicz się cofa, bo kto nie poszerza swojego ducha i intelektu, cofa się. Nigdy nie był Ziemkiewicz orłem, dlatego zdegradował się do płaza. I do tego jest rodzajem postkomunistycznego płaza, który nic nie zrobił ze sobą, cofnął się w rozwoju i pełza po skansenie prawicy. Tusk nie cofnął w rozwoju Ziemkiewicza, pchnął kraj do przodu, ale płazy zostały w tyle.

 

Z kolei Piotr Gursztyn porównuje Donalda Tuska do Zeliga, bohatera filmu Woody Allena. Oglądał, a może tylko słyszał o tym filmie, ale nic kompletnie nie zrozumiał – następny leń intelektualny – ze sztuki prześmiewczej filmowca z Manhattanu. Żałosne pisanie Gursztyna, który tylko nadaje się do machania łopatą, ale i ją by uszkodził, gdyby dostał symbol swoich umiejętności do ręki. Walnąłby się łopatą w łeb i złamał na zakutej pale.

 

A Bronisław Wildstein porównuje Tuska do polityków na Zachodzie, którzy przystosowują się do wymagań mediów. Logiki jełopa nikt nie nauczy, ale wg tej swoistej paraleli – na świecie są złe media, do których politycy się przystosowują i stają się tak samo złymi politykami. Gdyby w tych mediach pracował Wildstein, byłyby one dobre i polityków naprowadzały na dobrą drogę. Logika schizofrenika.

 

Albo Wildstein za dużo razy dostał policyjną (a może wcześniej milicyjną) pałą w niedokształcony łeb, albo jest ofiarą przemocy, ktoś za mocno go okładał po czerepie. Zrobił mu z mózgu siano.

 

Darmozjady wypełniają kolumny kalumniami, bo myślą, że świat zbudowany jest na wartościach, które oni znają: kłamstwie, lenistwie i lawiranctwie. Autorzy „Do Rzeczy” są wyśmienitymi przykładami lawiranctwa, niewiele rozumieją z otaczającego ich świata, talentu narracyjnego nie posiadają. Lawiranci.

Ziemkiewicz z podkulonym ogonem

 

Antysalonowiec Rafał Ziemkiewicz najlepiej czuje się na salonach, wrócił niepyszny na salon „Rzeczpospolitej”. Never (nigdy) znaczy u takiego publicystycznego grzmota always (zawsze) – to ostatnie nie mylić z przepaskami, acz u grzmotów nic nie wiadomo, bo kłamią, jak najęci.

 

Dwa miesiące temu po zamieszaniu z artykułem o trotylu na wraku tupolewa w „Rzeczpospolitej” tak grzmot publicystyczny, antysalonowiec Ziemkiewicz pisał w tekście o jednoznacznym tytule „Nigdy z Hajdarowiczem” na Salon24:

 

Nigdy z Hajdarowiczem… …nie będę w aliansach. Powiedziałem to chyba wystarczająco wyraźnie, ale skoro do niektórych nie dotarło, to powtarzam. Facet jest albo zwyczajnym słupem Tuska, a w takim razie zadawanie się z nim nie ma sensu, albo kompletnym idiotą, co wiedzie do wniosku tego samego (więcej).

 

Minęły dwa miesiące, a do „Rzeczpospolitej” wrócili z podkulonymi ogonami ci, którzy „nie będą wchodzić a alianse z Hajdarowiczem” Ziemkiewicz, Semka, Mazurek, Warzecha.

 

Bo w „Rzepie” jest koryto, więcej na papu daje Hajdarowicz. Trzeba jednak wytłumaczyć się prawicowemu czytelnikowi (czerni). I pokrętnie Ziemkiewicz się tłumaczy:

 

A tu się okazuje, że nawet po pacyfikacji nie udało się znaleźć dla „Rzeczpospolitej” innego naczelnego i innego zespołu, niż taki, który jeśli chce napisać na przykład o ruchu narodowym, to zamówią tekst nie u nich, a u kogoś, kto ma nazwisko i własny pogląd na sprawę. Okazuje się, że bez Semki, Mazurka, Warzechy czy Ziemkiewicza wciąż ani rusz (więcej).

 

Czytelnicy jednak nie rozumieją i na Ziemkiewicza pomstują, wypominają (jak niejaki Maciej):

 

Wyborcza plotkuje czy to Pan zdecydował się napisać do „Rzepy”, co jest faktem niepodważalnym? Po słowach zamieszczonych na salonie24, nie potrafi Pan już spojrzeć czytelnikom w oczy, co? Można zmienić zdanie i powiedzieć, że tam wciąż zostali przyjaciele (ewentualnie ludzie, do których ma Pan zaufanie), ale prawda jest taka, że teraz ta Wasza ogłaszana jako nie bójmy się tego słowa – produkt – niepokorność odbije się Wam czkawką. Bo Pan Bóg, jak się ktoś przechwala dopuszcza takie sytuacje, w których może się sprawdzić. No i żeś się Pan „sprawdził”, a miast się pokajać, piszesz Pan farmazony. Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi panów Gmyza i Wildsteina, dlatego wciąż kibicuję „Do Rzeczy”. W końcu „w Sieci” też ma takiego wesołka co robił swego czasu z siebie ofiarę cenzury – Warzechę, i miałby to być wystarczający powód by nie kupować? Nie sądzę (więcej).

 

Wrócili z podkulonymi ogonami. Ale dalej będą rżnąć głupów-niepokornych. Taki prawicowy sznyt.

Ziemkiewicz antysemitą

Wybitna filozof Agata Bielik-Robson w wywiadzie dla „Newsweeka” zauważa, iż Rafał Ziemkiewicz stawia na skrajne prawicowe ruchy polityczne, przejawia szczególnie aktywną postawę, zgłaszając swoją kandydaturę do przywództwa.

 

Nie tylko dlatego, że wydał pozycję ważna dla endeckich sił „Myśli nowoczesnego endeka”, ale od dłuższego czasu krytykuje Jarosława Kaczyńskiego, uważając, że się nie nadaje na prawicowego przywódcę, bo paprze, gdy sytuacja dla prawicy zaczyna sprzyjać, prezes PiS tylko potrafi przegrywać kolejne wybory.

 

Ziemkiewicz aktywnie wspomaga nacjonalistyczne organizacje, jak ONR, który urządził marsz w Kielcach, gdzie publicysta przemawiał i orzekł, że rodzi się nowych duch w młodych Polakach. W wykładzie w Szczecinie sformułował antysemickie opinie, że „Żydzi obsiedli kulturę i media” i „sprawują inteligencki rząd dusz”.

 

To poruszyło publicystę „Gazety Polskiej Codziennie” Dawida Wildsteina, syna Bronisława, który wystosował list otwarty do Ziemkiewicza, a w nim domagał się wycofania z retoryki: „”Z Twojego wykładu dowiedziałem się, że międzywojenni Żydzi, w tym moi przodkowie, na wyższych uczelniach to była skorumpowana sitwa zdegenerowanych karierowiczów”.

 

Bielik-Robson pyta retorycznie: „Jeśli Ziemkiewicz nie jest antysemitą, to kto nim jest?” Na prawicy następuje przegrupowanie sił, nowi ludzie zgłaszając aspiracje liderów, jak Ziemkiewicz. Kaczyńskiego tak łatwo nie wygryzą, zwłaszcza teraz po śmierci matki rzuci się w politykę bez hamulców. Będzie gorąco.

Ziemkiewicza puzzle nienawiści

 

Rafał Ziemkiewicz rozpoczął wyścig o miano pierwszego antysemity w kraju. Konkurencję ma silną – o. Tadeusz Rydzyk.

 

To, co powiedział ten niewydarzony publicysta w Szczecinie, nawet wstrząsnęło na prawicy. Zaprotestował syn Bronisława, Dawid Wildstein. Chce, aby Ziemkiewicz odwołał swoje słowa. A Ziemkiewicz rzekł: – Endecy nie używali rasistowskiej retoryki, a przedwojenni Żydzi blokowali Polakom dostęp do wolnych zawodów.

 

Ten „nowoczesny endek” ponoć ma myśli, taki wszak ma tytuł jego ostatnia publikacja: „Myśli nowoczesnego endeka”. To nie myśli, to puzzle nienawiści.