Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83442
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

narodowcy

Uciąć łeb faszystowskiej hydrze

Donald Tusk bardzo poważnie potraktował zajścia na Uniwersytecie Wrocławskim, do jakich doszło podczas wykładu prof. Zygmunta Baumana, a dopuścili się tych ksenofobicznych i knajackich zachowań narodowcy, a w zasadzie faszyści z NOP.

 

Premier uważa, że potrzebna jest współpraca samorządów i prokuratury, by do tego typu wydarzeń nie dochodziło. Mówił o tym w Elblągu, gdy nazajutrz po wyborach uzupełniających do samorządu zjawił się w tym mieście.

Jest najwyższy czas na poważną refleksję, jeśli chodzi o sędziów w Polsce; nie można udawać, jak niektórzy w Polsce, że jak ktoś niesie symbol swastyki, używa wulgarnych, brutalnych słów wobec polskich uczonych, że to jest lekkie wykroczenie albo że właściwie nie ma o czym mówić

– powiedział Tusk.

Dlatego będziemy starali się wraz z MSW, ale także z innymi instytucjami państwa niezwykle twardo egzekwować prawo szczególnie wobec tak zorganizowanych grup, bo dzisiaj one mogą się wydawać jeszcze mało groźne, chociaż ja uważam, że to jest wstęp do poważnego nieszczęścia

– mocno podkreślił szef rządu.

 

Uniwersytet to miejsce do wyrażania własnych poglądów, do debatowania nad nimi. Tusk uważa, że „jeśli ludzie w Polsce nie będą mogli ze sobą rozmawiać tylko dlatego, że ktoś ma inne poglądy i przyjdzie im krzyczeć, a później bić, to wtedy jest naprawdę poważny problem”.

Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, kto ma jakie poglądy. Jeśli będą chcieli narodowcy rozmawiać na uczelni o swoich prawach, o swoich poglądach, to nikt nie ma prawa zakłócać spotkania. Jeśli homoseksualiści będą chcieli (…) rozmawiać o swoich problemach, to można nie zgadzać się z nimi, ale nie można ryczeć, zakłócać takiego spotkania czy ubliżać komukolwiek

- przestrzegał premier.

Tusk podkreślił, że „każdy ma prawo do wygłaszania swoich poglądów, szczególnie na terenie uczelni, bo uczelnia jest po to, by ludzie mogli spokojnie rozmawiać”.

Nikomu tego prawa nie można zabierać czy to jest homoseksualista, lewicowiec, nacjonalista, centrowiec

- mówił premier.

 

Zaś szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz spotka się z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem, aby „uregulować zdolność wspólnego zwalczania” nacjonalistycznych ekstremizmów. Minister jednak przestrzega: ”nie popadajmy w histerię, że Polska jest na krawędzi faszyzmu”. Jednocześnie przyznał, że „prymitywizm, ksenofobię i rasizm nazywa się patriotyzmem; to nie ma nic wspólnego z Polską”. „To nie są żadni patrioci”.

To rodzaj bandytyzmu, który trzeba zwalczać, bo oni raz krzyczą, a drugi raz biją

- powiedział o NOP zakłócającym wykład Baumana. Zdaniem ministra oni „używają Polski, a tak naprawdę ją kompromitują”.

 

Zapleczem tych środowisk – nie tylko we Wrocławiu – są kibole, których nie należy nazywać kibicami Śląska.

Miasto ma wpływ na politykę klubu i może wymuszać pewne zachowania, np. odbieranie wejściówek

- zalecił Sienkiewicz i doradził prezydentowi Wrocławia „właściwą współpracę” z wojewodą w całej sprawie.

 

Tyle można zrobić od strony administracyjnej. Więcej należy domagać się od polityków i publicystów, którzy – jak Ryszard Legutko i Rafał Ziemkiewicz – legitymizują takie poczynania narodowców.

 

Na endecję należy mieć baczenie, bo nie wiadomo, w którym momencie zagrozi ładowi społecznemu. Nie będzie mogła się odbyć w kraju jakakolwiek ambitna impreza.

 

Łeb faszystowskiej hydrze trzeba uciąć jeszcze w kołysce, bo faszyzm niewątpliwie się rodzi, acz jeszcze mamrocze. A spuszczony ze smyczy może zacząć uderzać.

Endecka dintojra w Sandomierzu

Zamaskowani narodowcy to już stały element folkloru politycznego. Będą sobie poczynać coraz śmielej, otrzymali przyzwolenie prawicowych polityków.

 

Polityczne wiece będą osłaniane przez policję. Będziemy mieli demokrację pod nadzorem policyjnym. Nie tylko sfera polityczna będzie ochraniana przez służby, ale wykłady na wyższych uczelniach i imprezy kulturalne.

 

Grupa kilkudziesięciu narodowców zakłóciła niedzielne spotkanie Europy Plus w Sandomierzu. Wykrzykiwali „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Tylko idiota głosuje na Palikota”, zabarykadowali drzwi wejściowe, a uczestników spotkania obrzucali śnieżkami.

 

W wiecu wzięli udział posłowie Ruchu Palikota Robert Biedroń i Sławomir Kopyciński. Część osób, które wybierały się na spotkanie, po prostu uciekła.

 

Na razie się nic nie stało, ale to początek endeckiej dintojry. Do czasu – aż coś się stanie.

 

Prawica rozpisuje sobie role

 

 

Prawica koordynuje swoje działania. W warszawskich „Hybrydach” odbyła się debata „Polska prawica – razem czy osobno?” zorganizowana z inicjatywy organizacji studenckiej Młodzi dla Polski działającej na Uniwersytecie Warszawskim. W debacie uczestniczyli: poseł PiS Maks Kraczkowski, poseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, prezes Młodzieży  Wszechpolskiej Robert Winnicki i polityk PJN Paweł Poncyljusz.

 

Podział ról na prawicy opisują słowa Winnickiego:

 

- Mam pozytywne przesłanie, abyśmy nie skończyli tak jak Francja, Niemcy, które są sprawnie umierającymi narodami, to dajcie nam być radykalnym biegunem tożsamościowym, takim taranem, który będzie szedł przeciwko lewactwu, a sami zajmijcie miejsce centroprawicy, czyli w centrum sceny politycznej.

 

Jeden front prawicy będzie obecny w parlamencie, drugi – radykalny – na ulicy. PiS jednak chciałby mieć Ruch Narodowy pod kontrolą. Poseł PiS Maks Kraczkowski opowiedział się za integracją prawicy. – Prawica powinna pójść po rozum do głowy i zastanowić się, jakie są pryncypia – przekonywał. Wśród najbardziej palących kwestii, które powinny skłaniać do współpracy, wymienił „rozpad polskiej rodziny”, „wyludnianie się Polski” i opuszczanie naszego kraju przez młodych ludzi.

 

Zdystansował się Paweł Poncyliusz z PJN: - Lepiej by było, abyśmy sobie szli każdy swoją drogą.

 

Działacze Ruchu Narodowego zapowiedzieli, że na przełomie maja i czerwca w Warszawie zorganizują kongres zjednoczeniowy. Ruch – twierdzą jego przedstawiciele – ma już władze, buduje struktury w terenie. Jego liderzy planują m.in. debaty na uniwersytetach.

 

Ruch tworzą ogólnopolskie organizacje prawicowe, m.in.: Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, Unia Polityki Realnej, Ruch Wolności oraz organizacje lokalne, takie jak Narodowy Szczecin, Narodowa Łódź itp. W radzie decyzyjnej, stanowiącej kierownictwo Ruchu znaleźli się – oprócz prezesa Młodzieży Wszechpolskiej Winnickiego i lidera ONR Przemysława Holochera – także Krzysztof Bosak, prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości Witold Tumanowicz i Artur Zawisza.

 

Cel w kraju mają ukierunkowany: - Ruch Narodowy chce być radykalnym biegunem tożsamościowym, takim taranem, który będzie szedł przeciwko lewactwu – to słowa Wiinieckiego.

 

Niewielkie wprawki już miały miejsce: na wykładzie Magdaleny Środy, Adama Michnika. Nie dopuścili do spotkania Roberta Biedronia na Uniwersytecie Gdańskim i we Wrocławiu przeglądu filmów o rodzeniu się ruchów endeckich.

 

Prawicowa hołota uderza w Michnika

Prawicowe bojówki już się nie kryją – atakują. Kryją twarze, bo to obciach i hańba dla człowieka. Wyzbyli się już jednak uprzedzeń – wszystko wolno. Stoją za nimi politycy.

 

Najpierw był to wykład prof. Magdaleny Środy na Uniwersytecie Warszawskim (19 litego, wtorek), potem oblanie czerwoną farbą biura poselskiego Joanny Senyszyn.

 

 

Oto najnowszy „wyczyn”: sobotni wykład (23.02) w radomskiej Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Technicznych otrzymał tę samą oprawę bojówkarzy narodowców i scenariusz, jak M. Środy.

 

Gdy Michnik mówił o pułapkach na drodze do demokracji, ta pułapka made in PiS wdarła się pod aulę, gdzie odbywał się wykład. Kilkunastoosobowa prawicowa bojówka zamaskowanych i agresywnych mężczyzn wznosiła te same okrzyki, co przed wykładem Środy.

 

Nagranie z zajścia szybko obiegło sieć. Udostępnił je lokalny serwis Cozadzien.pl. Zaś na You Tube pod nagraniem dwa najpopularniejsze komentarze mają jednoznaczną wymowę: ”Coś się dzieje :) Najpierw przerwanie wykładu profesor Środy, potem oblanie czerwoną farbą biura poselskiego Senyszyn. Teraz ta akcja :) Brawo!”, „Bardzo dobrze, dobrze by było gdyby organizowano więcej takich akcji”.

 

 

Ta hołota nie popuści. Realizowała się we wszelkich marszach „niepodległości”, miesięcznicach smoleńskich, obronie TV Trwam (to wszystko ten sam autorament). Hołota uderza w najwrażliwszą część instytucji społecznych, uczelnie, kulturę, wiedzę.