Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84766
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Mariusz Błaszczak

PiS będzie odpowiedzialny za przekroczenie cienkiej czerwonej linii, która lada moment zostanie przekroczona

Cienka czerwona linia niedługo zostanie przekroczona, tzn. pojele się krew.

PiS szczuje, toleruje faszystów z ONR – jak w Katowicach, gdzie wystąpili z wizerunkami europosłów PO na szubienicy, jest to podżeganie do mordu – biedni ciemni ludzie (ten sławetny elektorat PiS) czują, że mogą bezkarnie bić, a potem już mordować.

To tacy dopuścili się mordu w Jedwabnem.

W tramwaju w Warszawie został pobity 66-letni mężczyzna. Zaatakowany słownie i fizycznie przez współpasażerów. Bo czytał „Gazetę Wyborczą”. Komuś się nie spodobało. Reszta dołączyła. Uderzony łokciem, targany za włosy, kazano mu zdjąć okulary. Coraz więcej nienawiści w państwie rządzonym przez PiS.

Prezes od „kanalii i mord zdradziecki” będzie miał krew na rękach.

Oto jeden z piesków prezesa.

Błaszczak choć jest intelektualnym mamrotem, to jest przede wszystkim szczujem. To wiemy w kraju, widzi to cały świat.

Dziennik nr 1 na globie pisze o rodzącym się faszyźmie w Polsce, za który odpowiedzialny jest rząd PiS.

„Pictures of six Polish politicians were strung from a makeshift gallows in a public square in the southern city of Katowice.”(>>>)

„Zdjęcia sześciu polskich polityków były zaczepione na prowizorycznej szubienicy na publicznym placu na południu w mieście Katowice.”

Kamasz Błaszczak

 

Dla posła PiS Błaszczaka (tak niewidzialny, że imię trudno zapamiętać) bojówki Klubu Gazety Polskiej to zwykli obywatele.

 

Widocznie, jak Dorn (Ludwik) był ministrem spraw wewnętrznych w prześwietnym rządzie aferzystów z IV RP PiS-Samoobrona-LPR dostał kamaszem w łepetynę. Wówczas to dornowaty Dorn lekarzy wysyłał w kamasze, bo kurdupel z niczym sobie nie dawał radę.

 

Inaczej nie można pojąć tego Forrest Gumpa Błaszczaka, który rzecze o bojówkarzach: - My zapraszamy do Sejmu obywateli. Tak jak inni. Jeden z posłów zaprosił tych ludzi, którzy przed salą sejmową rozwinęli transparent, a potem zostali wywleczeni przez straż marszałkowską.

 

Kamasz Błaszczak jeszcze tak rzekł: - To moim zdaniem efekt histerii pani marszałek Ewy Kopacz. Bo rządzący mają problem.

 

Należy kamasza Błaszczaka spytać, jak wiąże się sznurowadła, które wystają mu z nosa, jak u niewolnika? Na prawo, czy lewo? Ludzka lewizna, która okrada za pomocą diety poselskiej budżet państwa, pałęta się po mediach i coś siorbie pod nosem z sznurowadłami. Kamasz.

 

Forest Gump z IQ 72 to w stosunku do kamasza Błaszczaka – geniusz.

Błaszczak darmozjad

 

 

Fenomen Mariusza Błaszczaka jest godny Księgi Guinnessa. Nie dość, że jest niewidzialny (jak swego czasu określił ten personalny byt sejmowy jego były kolega Marek Migalski), to jest niesłyszalny.

 

Coś mówi, mało kto wie, na jaki temat wyraża swój brak myśli. Mizerota ten Błaszczak. Nawet krawat na nim nie leży (jak na tym zdjęciu obok), krawat wisi w próżni.

 

Fenomen Błaszczaka to nie tylko te przymiotniki – niewidzialny i niesłyszalny – ale przede wszystkim: niepoczytalny. Podejrzewam, że jak z jego portfela wyjęłoby się dowód, to nic by nie można było poczytać. Imię: nie ma, nazwisko: nie ma, znaki szczególne: nie istnieje taki byt fizyczny.

 

A jednak stara się mówić. W każdym razie kłapie jadaczką.  Zapytany ten niebyt, którego tutaj nazywam Błaszczak, w TVP Info, co się dzieje z wnioskiem PiS o odwołanie Tuska, niebyt kłapnął: – Odłożyliśmy w czasie.

 

Miało być w październiku. Odłożyli w czasie. Miało być w listopadzie. Odłożyli w czasie. A teraz niebyt Błaszczak kłapnął: – Jeszcze w tym Sejmie  można przeprowadzić zmianę władzy.

 

Odłożyli – znaczy się – do roku 2015. Wytłumaczeniem fenomenu niebytu Błaszczaka może być to, że orbituje gdzieś w odłożonym czasie. Kiedyś może był ten niebyt, ale się zdematerializował i powróci z orbity w 2015 roku. Pewnie w kosmos wyleciał na tym trotylu ze Smoleńska.

 

Ale kasiorę z gmachu przy Wiejskiej niebyt pobiera. Konto mu rośnie. Jeszcze jeden darmozjad.