Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84389
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Joachim Brudziński

Brudziński ze zwierzyńca tow. Szmaciaka Kaczyńskiego

 

U Joachima Brudzińskiego zachodzą klasyczne psychologiczne zależności: tak wyzywa, jak się sam nazywa i skąd pochodzi.

 

W TVN24 pozwolił sobie rzec, iż w PO nie ma żadnego spoiwa, że partia Donalda Tuska się rozsypuje, bo PO jest tożsama z premierem.

 

Nazwał to „syndromem tow.  Szmaciaka”.

 

Ileż trzeba mieć w sobie złych emocji i być ślepym, aby to, co jest w PiS, przenosić na partię rządzącą. Czyż najwybitniejszym w kraju tow. Szmaciakiem nie jest Jarosław Kaczyński?

 

Do tego prezes PiS jest szmaciakiem ze skansenu. Brudziński jest ledwie psem tow. Szmaciaka Kaczyńskiego. Szczeka po mediach, bo kot Hofman był w innej telewizji. To są zwierzaki PiS – i tak ich traktuje Kaczyński. Jeden Hau-hau, drugi miau-miau.

Brudziński: kocmołuch polityczny

 

Joachim Brudziński to najprawdziwszy kocmołuch polityczny. Kompletnie nic nie rozumie z przestrzeni publicznej, facet z magla. Kobiety chyba trepami go po łbie tam biją, bo każdy sens ma na nice poprzewracany ten niedoludek.

 

Niedorobiony pod każdym względem, jego „myśl polityczna” urodzona została w „ruskich błotach”. Tak plugawy jest ten kocmołuch, niedoludek.

 

Brudziński rzekł w RMF FM: - Mówi się o zawłaszczaniu pamięci o Smoleńsku, ale z drugiej strony trzeba też mówić o świadomej próbie zamiatania tej pamięci pod dywan i takiej próby po raz kolejny pan premier Donald Tusk dokonuje.

 

Niedoludki zniszczyli pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej, Może Brudziński nie za dużo, bo kocmołuch powtarza brednie, ale główny sprawca Jarosław Kaczyński, który swego brata niezdarę wysłał do Katynia, aby tam w nekropolii polskiej zaczął kampanię wyborczą.

 

Niedoludki tak mają, uwielbiają tańczyć na trumnach bohaterskich Polaków. Zgiń maro nieczysta, kocmołuchu Brudziński i te duże pisowskie kocmołuchy. Niedoludki.

Nienawiść Brudzińskiego nawet do własnych dzieci

Poseł PiS Joachim Brudziński okazał się żałosnym człowiekiem, a na posła w moim mniemaniu nie zasługuje, to czystej wody zaprzaniec.

 

 

Brudziński powiedział, że „syn gej to nieszczęście”, „nie wywieszałby zdjęć i nie ogłaszałby tego całemu światu” To a propos  akcji plakatowej, która ma odczarować w rodzinach, iż syn bądź córka okazują się osobą homoseksualną.

 

Tak uczynił wybitny aktor Władysław Kowalski na plakacie: Władysław, ojciec geja”.

 

Brudziński, zakała przestrzeni publicznej, nie dorasta do pięt wspaniałemu Kowalskiemu.

 

Robert Biedroń o słowach posła PiS powiedział, iż współczuje jego córkom (ma dwie córki), bo młode kobiety zostały wychowane przez ludzkiego potwora (a moim zdaniem wampira przestrzeni publicznej).

 

W piekle będą nawzajem przysmażać się Brudziński z o. Rydzykiem, obydwaj zdegradowani przez samych siebie ludzie.

 

Warto zacytować dłuższy passus z Biedronia: Bycie osobą homoseksualną w Polsce jest niezwykle trudne. Jak pokazują badania, osoby homoseksualne - jeśli już się ujawniają - to robią to wśród najbliższych, głównie rodziców.  I ujawniając się oczekują od tych rodziców akceptacji i szacunku. Kiedy słyszą takie słowa, jak posła Brudzińskiego, to dzieje się coś strasznego: najbliższa im osoba, którą kochają i która jest dla nich najważniejsza na świecie, ich odrzuca. Trzeba by było być naprawdę okrutnym rodzicem i nienawidzić swojego dziecka, żeby myśleć o nim tak, jak myśli Joachim Brudziński.

 

To jest cynizm, coś ohydnego. Tym bardziej powinniśmy takie osoby izolować medialnie. Prawa homoseksualistów nie są kwestią neutralną społecznie. Poseł Brudziński mówiąc, to, co powiedział uprawia szkodnictwo polityczne. Przecież jego słowa mogą trafić do kogoś, kto być może nie będzie umiał sobie z nimi poradzić i może się to skończyć ogromną tragedią. Osoby homoseksualne często są ofiarami przemocy i fizycznej i psychicznej, i poseł Brudziński musi zdawać sobie sprawę, że takimi słowami przykłada do tego rękę. Nie rozumiem, jak poseł Brudziński może uprawiać taką najbardziej ohydną formę polityki – kosztem człowieka i jego godności.

 

Brudziński – parszywy polityk

Joachim Brudziński skomentował w RMF FM wystąpienie sędziego Igora Tulei. Jak to z tego rodzaju quasi-politykami bywa, mówi o czym innym.

 

Otóż takie padły słowa z ust „polityka”, który jedynie nadaje się do łopaty (którą i tak by używając, zepsuł): – Z ohydnego parszywego łapówkarza i obrzydliwej postaci robi się archetyp uczciwego i dobrego, i prześladowanego rzekomo przez IV RP.

 

Gdyby ten niedouczony „polityk” przeczytał wyrok, wiedziałby, że kardiochirurg Mirosław G. dostał wyrok, a sędzia Tuleya powiedział o metodach wydobywania zeznań, a były niestety stalinowskie.

 

Podobnie jak postać Kaczyńskiego, Brudzińskiego i Mariusza Kamińskiego, to są postacie stalinowskie. Język, którego używają w polityce i metody – czysty stalinizm.

 

A trawestując Brudzińskiego o nim samym można powiedzieć, że jest archetypem parszywego człowieka i polityka, ten ostatni rzeczownik należy brać w cudzysłów, bo nie jest żadnym politykiem, tylko niedokształconym celebrytą i to tego ohydnym.

 

Cyt. za: naTemat.pl

Nie zapraszać matołów (Brudzińskiego) do studia

Joachim Brudziński pokłócił się z Moniką Olejnik w jej programie w Radiu Zet. Rzecz poszła o Smoleńsk, jak to wypadku polityków PiS i prawicy jest na porządku dziennym.

 

Brudziński to dość symptomatyczny matoł polityczny. Niedoczytany, niedouczony, z umysłem zredukowanym do kilku puzzli zamiast szarych komórek, a przy tym gbur, o subtelności posługiwania się umysłem może gdzieś słyszał, jak mu ktoś powiedział, ale nie wie, co z tym się robi i jak to się je z użyciem widelca.

 

Darmozjady z PiS tak po prostu mają. Gębę otworzą, sypie się z niej Smoleńsk, jak zepsuty zęby. Ten sam fetor. I tak zaczął Brudziński: – Słyszałem jak sobie wtórowaliście, że przyjdzie polityk PiS i będzie gadka o Smoleńsku. Nawet pani sobie dworowała mówiąc „tak, tak” – zaczął atakować.

 

No i się potoczyło. Nawet pretensję Brudziński zgłosił, że z tego powodu Kaczyński ma największy w kraju procent nieufności. Olejnik drwiła: – Tak, to ja stoję za tym, że 55 proc. Polaków nie ufa Kaczyńskiemu.

 

Za głupotę Kaczyńskiego i PiS odpowiadają Polacy. Kaczyński przywali „zbrodnią niesłychaną, 96 zabitych”, odpowiada naród. A dać im zbiorowego kopa, aby znaleźli się na Księżycu, bo tam miejsce tych niechlujów, niech pieprzą swoje dyrdymały Twardowskiemu.

 

A poważnie: nie zapraszać matołów do studia, pożytku z nich intelektualnego żadnego. No, jest z czego skroić newsa.