Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83855
  • Dzisiaj wizyt: 7
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

IV RP

Strzelnica IV RP

 

Nie wszystkiego możemy dowiedzieć się z ust polityków, bo oni prowadzą grę z mediami i elektoratem. Największym graczem, acz politycznie na miarę kurdupla, jest Jarosław Kaczyński. Oraz jego ideolog smoleński Antoni Macierewicz.

 

W IV RP będzie obowiązywać zemsta przede wszystkim na Donaldzie Tusku. Gdy go załatwią wezmą się za nas. Wojciech Maziarski prześledził blogi, na których propagatorzy nie kryją, bo tego nie potrafią, jaka ta wymarzona republika patriotyczno-smoleńska będzie.

 

Zwolennicy IV RP kładą nacisk na wychowanie. Model ujawnił ulubieniec prawicy reżyser Grzegorz Braun, ten, który chciał rozstrzelać wybranych dziennikarzy TVN i „Gazety Wyborczej”. Oto co Braun proponuje: ”kościół, szkoła, strzelnica” to niezwykle pożądany model kształtowania postaw młodzieży. – Proszę patrzeć na strzelnicę jako na ośrodek życia duchowego i kulturalnego, miejsce spotkań wielopokoleniowych. Babcia z wnuczkiem, ciocia z pociotkiem w niedzielę po sumie idą nie do galerii, tylko na strzelnicę – zaproponował Braun. No i wszystko jasne.

 

Najlepszym miejsce dla wychowania jest strzelnica, dziecko będzie mogło się nauczyć strzelania, aby wreszcie te wyroki wykonać na dziennikarzach – i nie tylko.

 

Także prawo zastosuje się odpowiednio, taki Trybunał Konstytucyjny do likwidacji, bo nie stoi na straży patriotyzmu. Ujawnił to na swoim blogu b. szef Młodzieży Wszechpolskiej Krzysztof Bosak. Celem jego obozu jest rozprawienie się z Trybunałem Konstytucyjnym. Np. tak, jak to zrobił na Węgrzech Viktor Orbán. „U nas też masa ważnych ustaw rozbiła się o TK. Jeśli kiedyś powstanie »rząd narodowy «, to trafi na ten sam problem, z którym zmierzył się Orbán. Warto zastanowić się, od której strony się za to zabrać” – dekonspiruje się Bosak.

 

 

Tymczasem produkuje się pomoce naukowe IV RP. Wydawnictwo katolickie Edu Mal wydało puzzle dla dzieciaków. Gdy wrócą już ze strzelnicy będą musiały „duchowość” strzelnicy kontynuować wiedza o historii.

 

Mapa Europy, a na niej zaznaczone Katyń i Smoleńsk. Obok podpis: „Mord polskich oficerów 1940 r. Śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w prawdopodobnym zamachu 2010 r.”.

 

Sens IV RP to strzelnica, na której duchowo edukować się będzie Dzierżyńskich, aby wiedzieli co zrobić z dziennikarzami TVN i „Gazety Wyborczej”.

Sąd nad IV RP

Mariusz Kamiński ma być sądzony niejawnie, dzisiaj rozpoczyna się proces za zamkniętymi drzwiami. Dotyczy sławnej afery gruntowej, jak to CBA nie potrafiła złapać Andrzeja Leppera na gorącym uczynku korupcji. Z tego powodu upadła IV RP (a kysz, a kysz).

 

Prokurator zarzuca Kamińskiemu, jego zastępcy i byłym dyrektorom zarządu operacyjno-śledczego CBA stworzenie „fikcyjnej sprawy odrolnienia ziemi”, podrobienie dokumentów różnych urzędów, niezgodnie z prawem stosowanie podsłuchów.

 

Operacje śledcze IV RP są tajne. Sąd uważa, że to dla dobra państwa. Co ma państwo do ukrycia przed obywatelami z czasów, gdy działało na szkodę Polski i Polaków?

 

Tajność jest chora, tak jak chora była IV RP. Proces powinien być odtajniony, abyśmy mogli poznać chore mechanizmy IV RP.

Wściekłość IV RP

Z ogromną wściekłością został zaatakowany sędzia Igor Tuleya przez „patriotyczne” media. „Gazeta Polska Codziennie” (organ PiS) wali  odważnego sędziego kombatantami staruszkami z AK, którzy niewiele rozumieją z dzisiejszej polityki, ale są używani do rozgrywek. Kombatanci złożą zawiadomienie na sędziego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Tuleya skojarzył metody CBA ze stalinowskimi, pogrobowcy IV RP dostali patriotycznej sraczki i robią po nogawkach na brunatno.

 

W „Rzeczpospolitej” z kolei Piotr Skwieciński (gdy mówi, pluje sobie na brodę) pisze: ”Skazany w piątek za korupcję doktor G. kilka lat temu, gdy zaczynała się sprawa sygnowana dziś jego nazwiskiem, był przez większość mediów nie tylko z góry uniewinniany, ale wręcz windowany na piedestał”.

 

 

Z IV RP rozprawia się w „Wyborczej” Dominika Wielowieyska. IV RP to nie tylko służby, ale też usłużne media.

 

„Fakt”, Dziennik”, „Wprost”, „Rzeczpospolita” Pawła Lisickiego i TVP (pod prezesem Bronisławem Wildsteinem) kardiochirurga Mirosława G. nazywały „Doktorem Śmierć”.

 

Wielowieyska konkluduje: „Dziś Mirosław G. został nieprawomocnie skazany za korupcję, ale nie udowodniono, że od pieniędzy uzależniał wykonanie operacji. Z zarzutu zabójstwa prokuratura wycofała się bardzo szybko. Nie chodzi o to, by bronić Mirosława G. Sąd uznał, że jest winny korupcji; brania pieniędzy od pacjentów nie da się usprawiedliwić. Ale też zastanawiam się, jak czują się dziś autorzy niektórych artykułów. Spora część mediów stanowiła wtedy integralny element machiny propagandowej IV RP. Władza podrzucała kandydatów na przestępców, a media obrabiały tych osobników zgodnie z jej oczekiwaniami. Dzięki temu mogły liczyć na coraz tłustsze kąski i interes się kręcił. Czy ktoś pamiętał o prostej zasadzie: człowiek podejrzany, póki sąd go nie skaże, jest wciąż niewinny? A gdzie tam.

Niech więc nikt się nie dziwi, że tabloidy i niektóre media dziś przypuściły frontalny atak na sędziego Igora Tuleyę. Trzeba jakoś bronić tej propagandy, którą uprawiało się sześć lat temu”.