Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84389
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Płód

Szpital Kielecki wymusza pogrzeby płodów

Angelina Kosiek, 28.01.2014
Oddział ginekologiczno-położniczy Szpitala KieleckiegoOddział ginekologiczno-położniczy Szpitala Kieleckiego (Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta)

- Musi pani wybrać płeć i imię dziecka – usłyszała kobieta, która poroniła w jedenastym tygodniu ciąży. Kiedy odmówiła, dowiedziała się, że innego wyjścia nie ma.
Marta (imię zmienione) z Kielc w ciążę zaszła w listopadzie. Jej trzy wcześniejsze ciąże skończyły się poronieniami.

Bardzo o siebie dbała. Na początku stycznia poszła do lekarza. Dowiedziała się, że ciąża obumarła i musi dojść do poronienia. W Szpitalu Kieleckim lekarz podał jej tabletkę, która miała wywołać poronienie. Nie zadziałała, następna też nie.

Do Marty przyszła szpitalna psycholożka. – Myślałam, że może zaproponuje mi jakieś leki na uspokojenie i pomoże przez to przejść. Ale powiedziała tylko, że pochówek jest obowiązkiem. Muszę wybrać płeć i imię dla płodu – opowiada Marta. – Odpowiedziałam, że psychicznie tego nie wytrzymam. Usłyszałam, że innego wyjścia nie ma.

Przy poprzednich poronieniach Marta leżała w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym i w Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka. Ciąże zakończyły się na podobnym etapie. I nikt nie kazał jej organizować pochówków. – Kiedy powiedziałam o tym psycholożce, stwierdziła tylko, że tamte szpitale łamią prawo – mówi Marta.

Mężczyźni w czerni już czekają

W Szpitalu Kieleckim lekarze podali Marcie w sumie cztery tabletki poronne, żadna nie zadziałała. Kiedy czekała w dyżurce pielęgniarek na ostatnią dawkę, weszło dwóch mężczyzn ubranych na czarno. Pielęgniarki zapytały, czy przyszli po płód.

Marta: – To byli pracownicy zakładu pogrzebowego. Inna kobieta poroniła w dwunastym tygodniu ciąży. Słyszałam, jak rozpaczała, wybierała imię dla płodu. Ona chciała pochówku, ja nie.

Marta zadzwoniła do ginekologa, który prowadził jej poprzednią ciążę: – Był zdziwiony, że ktoś mnie zmuszał do pochówku. Powiedział, że mogę przyjechać do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, gdzie pracuje. Tu Marta miała zabieg łyżeczkowania macicy. Nikt nie kazał jej wybierać płci płodu.

Marta, sprawdzając w internecie, czy szpital ma prawo wymuszać pochówek płodu, znalazła artykuł „Wyborczej” z 2009 r. Opisaliśmy historię kobiety, do której po poronieniu w Szpitalu Kieleckim przyszły pracownice miejskiego ośrodka pomocy rodzinie (MOPR) i kazały wybrać płeć i imię dla płodu. A był to dopiero szósty tydzień ciąży. Kobieta po tej rozmowie zemdlała.

Ronić po ludzku?

- Tyle się mówi o akcji „Rodzić po ludzku”, a może powinniśmy też zacząć mówić o „Ronić po ludzku”? – proponuje Marta. Mówi, że dla pracowników szpitala ważniejszy jest obumarły płód niż jej uczucia.

Wicedyrektor ds. medycznych i ginekolog ze Szpitala Kieleckiego dr Artur Lepiarczyk twierdzi, że pacjentka musiała źle zrozumieć intencje psycholożki: – Zapewne poinformowała, że można zorganizować pochówek. Tę informację trzeba przekazać, bo gdybyśmy tego nie zrobili, pacjentka mogłaby złożyć na nas zażalenie.

Co w sytuacji, kiedy pacjentka by odmówiła? – W takiej sytuacji współpracujemy z MOPR i organizujemy pochówek – wyjaśnia wicedyrektor. Marta stanowczo twierdzi, że nikt takiej propozycji jej nie złożył.

Rozporządzenie ministra zdrowia z 2007 r. daje wszystkim dzieciom urodzonym martwo, bez względu na czas trwania ciąży, prawo do pochówku. Wcześniej dziecko można było pochować tylko, gdy przyszło na świat po 22. tygodniu ciąży.

Tylko rodzice mają prawo do decyzji o pochówku

- To prawo rodziców do pochówku, a nie obowiązek. Rodzice mają prawo odmowy – podkreśla Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Rzeczniczka praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska dodaje: – Decyzja, co stanie się ze zwłokami martwo urodzonego dziecka, należy wyłącznie do rodziców. To oni decydują, czy chcą je odebrać i zorganizować pochówek, czy pozostawić w szpitalu. Ze względu na częste w takiej sytuacji dramatyczne przeżycia personel medyczny powinien wykazać się szczególną wrażliwością.

Gdy rodzice nie chcą pochówku, szpital ma spopielić płód. Ministerstwo Zdrowia przestrzega szpitale przed uprawdopodobnianiem płci dziecka z wczesnej ciąży. – Określanie we wczesnej (kilkutygodniowej) ciąży płci płodu, długości i ciężaru na podstawie odczuć matki należy uznać za niewłaściwe. Z informacji posiadanych przez ministerstwo wynika jednak, że niektórzy lekarze wpisywali do druku „Pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka” uprawdopodobnioną płeć – mówi Bąk.

Do ministerstwa wpłynęły skargi samych lekarzy w tej sprawie. Twierdzą, że są zmuszani do wpisywania w dokumenty wybranej płci płodów, czyli poświadczania nieprawdy. Ministerstwo Zdrowia zapytało więc Ministerstwo Sprawiedliwości, czy to rzeczywiście poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Dowiedziało się, że „brak jest do tego podstaw prawnych”.

 

Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>