Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83413
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

Wyciskarka Rydzyka – bez smaku, za to skutecznie wypróżniająca, łupiąca

 

kościół pod wezwaniem Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł. Jana Pawła II w Toruniu
kościół pod wezwaniem Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i bł. Jana Pawła II w Toruniu•Jarry Photo Agency

Co to powyżej jest? Wyciskarka Rydzyka. Wyciskarka do cytryn. Niechcący ojciec dyrektor wskazał na swoje „zbożne” zamiary – wycisnąć z owieczek, ile się da.

Tadeusz Rydzyk ma tyle smaku, co kot Kaczyńskiego napłacze. Jarosław Jarry Jaworski – dziennikarz – ten smak wyciskania z owieczek ujmuje:

Może po ruszeniu „cytrynowych pielgrzmek” niektórzy wierni odwrócą się z kwaśną miną – od Rydzyka i jego „dzieł”. Bo to niszczenie polskiego krajobrazu. Tego, co sercu najbliższe.

Ogórek nie jest idiotką, choć Piechociński to chłopek roztropek

PSL po wyborach samorządowych czuje się pewne, a prezes Janusz Piechociński rozdaje na prawo i lewo cenzurki.

W wywiadzie dla PAP Piechociński analizuje kandydatów innych partii w wyborach na prezydenta RP, pomija Bronisława Komorowskiego, bo ten jest pewien wygranej.

PSL prawdopodobnie wystawi swojego kandydata, a będzie nim Adam Jarubas.

Dlaczego to robią? Bo mogą liczyć na koncesje od Komorowskiego, targują się.

Jarubas osiągnie 1-2%, nie jest możliwe wypromowanie jego nazwiska w ciągu takiego krótkiego czasu.

Nie podoba mi się nazywanie przez Piechocińskiego kandydatki SLD Magdaleny Ogórek, blondynką po studiach.

To jakby Piechociński powiedział: idiotka.

Chłopek roztropek – Piechociński.

Kaczyński w sprawie konwencji antyprzemocowej dostał ścierą przez facjatę i dlatego go „aż w oczy szczypie”

Prawica sprzeciwia się przyjęcia tzw. k0nwencji antyprzemocowej (Konwencja RE  o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej).

O co chodzi?

W pierwszym porządku to Kościół katolicki dojrzał w niej słynne gender.

A dotyczy to tylko jednego artykułu Konwencji:

Dlaczego takie jest działanie konwencji na Kościół, jak czerwonej płachty na byka?

Bo zmienia to porządki w Kościele i wśród wiernych. Dlaczego kobieta miałaby nie stać przy ołtarzu? Itd.

I politycy zależni od Kościoła sekundują mu, niewiele z tego rozumiejąc, jak Kaczyński, który mógł dostawać ścierą przez swoją facjatę – i zaznawał przemocy od kobiet, że „aż w oczy szczypie”. Żartuję? Tak.

Konwencja jest zgodna z Konstytucją.

Konwencja jednak nie określa sterotypów.

Chyba nikogo nie zdziwi, że Konwencja jest zgodna z Konstytucją RP. Zaskakujące jest to, że w ogóle były wątpliwości.

Ale nasz narodowy jełopek prezes PiS ma inne zdanie.

Ale to nie Kaczyński będzie decydował, czy konwencja antyprzemocowa zostanie przyjęta.

W Sejmie są wystarczające siły polityczne, aby przyjąć prawo antyprzemocowe mimo działań i propagandy średniowiecznej skamieliny Kościoła i jego ramienia politycznego – PiS.

Audyt Tuska – już jest, panie Kaczyński, nie warto się trudzić

Jarosław Kaczyński zapowiada audyt rządów Donalda Tuska. Dokument zapowiadany jest na grudzień, czyli chce nam prezes fundnąć strawę na święta BN.

Bloger stopklatka już taki audyt zrobił, nawet napisał wstęp oraz zestawił kilka kluczowych dostępnych danych.

Audyt rządów Tuska już dostępny >>>

Fotyga nieusatysfakcjonowana, gdy dobrze piszą o Polsce

Anna Fotyga dostrzegła spisek w tym, że o Polsce dobrze napisał „The Economist”.

Najbardziej wpływowy tygodnik na świecie chwali nasz kraj:

„Od czasów rządów królów epoki jagiellońskiej, gdy Polska rozciągała się od Bałtyku aż po Morze Czarne, kraj ten nie prosperował tak dobrze, nie był tak stabilny, zjednoczony i wpływowy, jak teraz”.

Fotyga wietrzy spisek. Afera taśmowa, a Tusk owinął sobie wokół palca wybitnych dziennikarzy, w tym Vendeline von Bredow, aby przykryli aferę.

Najlepiej gdyby pisali źle o Polsce. O! wtedy byłaby usatysfakcjonowana pisiara.

Daniel Passent w „Polityce” zauważa:

„Dziwne to jest pojmowanie interesów Polski, że im lepiej o nas piszą – tym gorzej dla nas”.

Niestety, tego dobrego pisania o Polsce nie potrafi wykorzystać Platforma:

„nieudolna w dziedzinie PR Platforma i rząd nie zrobili z tej laurki dla Polski nic – nawet nie przetłumaczyli i nie rozdali na najbliższej konferencji prasowej”

– zauważa Passent.

Adamek, damski bokser

Tomasz Adamek polityczny boks w barwach Solidarnej Polski zaczął fatalnie. Zanim jeszcze wyszedł na ring, potknął się na ręczniku.

Bywa – gdy bokser ma zamknięte oczy. W tym wypadku Adamek miał zamknięty umysł. Zatkany wiarą katolicką.

Nie wróży to jego karierze dobrze. W kiepskim zespole wystartował i z zatkanym umysłem. O Annie Grodzkiej Adamek był się wyrazić:

„Nikt mi nie wmówi, że tzw. Anna Grodzka to kobieta, Bóg zadecydował, że to mężczyzna, i nikt tego nie zmieni”.

Jako bokser z miejsca zasłużył na określenie: damski bokser.

To nieczysta walka.

To cios poniżej pasa (nomen omen). Zawodnik jest karany odjęciem punktu. A jak się powtórzy, może Adamka czekać dyskwalifikacja.

Tę nieczystą grę musiał zauważyć Janusz Palikot, bo Grodzka to posłanka Twojego Ruchu. Palikot damskiemu bokserowi Adamkowi zaproponował honorowe wyjście:

„Mam nadzieję, że nasza kandydatka z Podkarpacia wielokrotna mistrzyni świata w karate Marta Niewczas wezwie Adamka na ring i jak zostanie poobijany przez kobietę to być może coś się przestawi w tej biednej główce”.

Może to być jednak daremne. Przewody myślenia Adamka są zaczopowane jego fundamentalnym katolicyzmem. W tej kwestii Adamek jest skazany na dechy. Tak ma ten damski bokser. Dechy.

Wymuszanie pogrzebów martwych płodów w Szpitalu Kieleckim

W Szpitalu Kieleckim nakazują dokonywać pochówku płodów, które zostały poronione.

Przekonała się o tym pacjentka, która przebywała tam z 11-tygodniowym martwym płodem i dostawała tabletki poronne, aby go spędzić. Najpierw psycholożka kobiecie z martwym płodem kazała wybrać płeć dziecka i stosowne imię, a następnie przerażona pacjentka zobaczyła dwóch facetów w czerni, pracowników zakładu pogrzebowego, którzy czekali na spędzenie martwego płodu.

O co zatem chodzi?

Mianowicie pochówek martwego płodu jest dopuszczalny, gdy kobieta (bądź rodzice) na to się zdecyduje. Najczęściej jest tak, że martwy płód zostaje w szpitalu, gdzie podlega kremacji.

Szpital Kielecki musi mieć jakąś umowę z zakładem pogrzebowym. O czym świadczy determinacja personelu szpitalu i gotowość grabarzy, aby zarobić na nieszczęściu.

W przypadku tej kobiety nie doszło do spędzenia martwego płodu mimo aplikowania kolejnych tabletek. Uciekła ze Szpitala Kieleckiego do innego, gdzie dokonano na niej zabiegu łyżeczkowania.

Powyższy przypadek opisuje, jak obcesowo obchodzą się służby szpitalne z pacjentami, a już szczególny wymóg wrażliwości powinien dotyczyć kobiet, które tracą płód i winny podlegać szczególnej ochronie i opiece.

Młot Macierewicz dostał młotem, a co z młotkowymi Kaczyńskimi?

Antoni Macierewicz powszechnie znany, jako młot na czarownice związane z SB (Malleus Maleficarum de SB), dostał malleusem (młotem) w łeb i zaczął swoje majaki medialne.

Młotem przyfasolił mu najbardziej wartościowy młot profesorski Chris Cieszewski, który to wsławił się indiańskim okrzykiem (University of Georgia) „fiu bździu” i workiem słomy na polu Bodina pod Smoleńskiem, który ten młot uznał za powaloną brzozę 5 dni przed katastrofą.

Młot Macierewicz biografię młócki Malleus Maleficarum de SB ma bogatą i jest prekursorem w tym dziele . Zaczął w 1992 r., przekazując Sejmowi „listę agentów”, czyli rejestry SB z nazwiskami posłów i senatorów, z prezydentem Lechem Wałęsą na czele. Większość okazała się niewinna.

Przypomina te biografię Macierewicza Wojciech Czuchnowski w „Wyborczej”. Za czasów IV RP Młot likwidował WSI, co zakończyło się publikacją raportu. Najdroższą publikacją w historii świata, bo raport z danymi współpracowników WSI, którzy odwołali się do sądów kosztuje budżet państwa do tej pory 1,3 mln zł. A kolejne procesy trwają. Będzie jeszcze drożej.

Młot Macierewicz ma jeszcze pomniejsze „sukcesy” swego młociarstwa: drukował „listę 500″ oraz „listę Nizieńskiego”.

Czort z tym młotem walniętym przez profesorskiego młota, ale co z młotkowymi. Nieżyjącym młotkiem Lechem Kaczyńskim, który de facto odpowiada, iż raport o rozwiązaniu WSI ujrzał światło dzienne. Trudno dobrać się do „poległego” prezydenta na tamtym świecie. W „nagrodę” można byłoby wywalić go z Wawelu.

Żyje za to młotek prezes PiS Jarosław Kaczyński, który wszak tego młota Macierewicza ciągle podpuszcza do czynów młociarskich, prezes nawet zrobił go wiceprezesem. Młotek nieustannie młotkuje politykę polską.

Czyżbyśmy się godzili na Młotów i Młotki, aby wszystko nam schrzanili? Dewastują nam Polską – młociarstwo made in PiS.

IPN – prawicowy rynsztok. Będą sprawdzać Laska i Millera

Tomasz Sekielski wykrył, że Chris Cieszewski był TW Nil, odezwały się prawicowe nożyce. Niejaki Cezary Gmyz z tygodnika ”Do Rzeczy” podejmie się sprawdzenia papierów w IPN Macieja Laska i Jerzego Millera.

Spokojna głowa, gmyznięty Gmyzie.

Dawno zrobił to Antoni Macierewicz.

Taka jest warta prawicowa publicystyka. Zemsta i pomówienia. IPN – prawicowy rynsztok.

Krętactwo hierarchów Kościoła, aby pasożytować na wiernych

zdjecie

W organie o. Rydzyka „Naszym Dzienniku” za nic mają ofiary księży pedofilów. One ojca dyrektora nie obchodzą. Jedynym zajęciem jest obrona tego, co za friko dostali od państwa – praktycznie okradając – i co uzyskują od owieczek wystawiając tacę po jałmużnę.

Pedofile wśród kleru wyrządzają dzieciom zło, dokonując gwałtów, bo „lgną”. Kolejny biskup – Ignacy Dec – wpisuje się w obronę: „to, czego obecnie doświadczamy, to część jakiejś międzynarodowej akcji prowadzonej także w krajach Unii Europejskiej. Nietrudno zauważyć, że w ostatnich latach bardzo osłabiono pozycję i działalność Kościoła w Europie Zachodniej. Teraz przyszła kolej na katolicką Polskę”.

Deca „niepokojem napawa drapieżne nagłaśnianie w mediach niesprawdzonych przypadków pedofilii wśród osób duchownych”. Hierarcha nie przyjmuje do wiadomości, że to media wymuszają, iż księża zostają zawieszeni w posługach pasterskich i kontaktach z dziećmi, jak to się stało w diecezji łódzkiej z ks. Ireneuszem Bochyński – wszystko wskazuje, że jest pedofilem – i drugim ks. Dariuszem Mordaką, przeciwko któremu w kościele toczy się śledztwo, a powinna to robić prokuratura. To wymusiły media, aby tacy pseudo-kapłani nie czynili zła. Ich miejsce jest w kiciu.

Bp Dec też musi mieć nieczyste sumienie, gdyż z zapałem broni abp. Józefa Michalika, który za zło wyrządzane przez Kościół wini wszystkich wokół, a ostatnio „ideologię” gender. Hierarcha nie rozumie współczesnego świata, a przy tym usprawiedliwia i chroni pedofilów w sutannach.

Oblicze Kościoła jest coraz bardziej antyludzkie, dbające tylko o przywileje swoich funkcjonariuszy, którzy na nic nie zasłużyli, nie skalali się mozołem pracy i walką o codzienną egzystencję. Tacy biskupi, jak Dec, Michalik, Hoser są zaprzeczeniem ewangelicznej pomocy najbiedniejszych. Pozorują tylko reprezentację Boga. Bóg – jeżeli istnieje, a nikt go fizycznie nie doświadczył – da sobie radę. Na tej metafizycznej niewiadomej pasożytują hierarchowie. Nikomu niepotrzebni. Grunt im pali się pod nogami, więc na pomoc wzywają biedne owieczki.

Wrogiem Kościoła jest sam Kościół, który jest siedliskiem grzechu (prawnie: przestępstwa). Bp Dec w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” (dostępny tutaj) ani razu pedofilów klechów nie nazwał przestępcami, nie ma słów współczucia dla ofiar pedofilii, tylko stwierdza, że „ofiarami stają się Bogu ducha winni księża, katecheci”.

Od takiego Kościoła będą nawet odchodzić ci wierni, którzy są słabi intelektualnie, którym wszystko można wmówić. I tego boi się Dec i jego koledzy z Episkopatu. Nie będą mieli na kim pasożytować w imieniu Boga.