Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83853
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

UE

Karnowski: hak ci w smak

 

Nie w smak wszelkim prawicowym publicystom sukces Donalda Tuska w sprawie pieniędzy dla kraju z unijnego budżetu. Polska ugrała więcej niż kiedykolwiek. Zdecydowanie więcej, gdy UE była w lepszej kondycji.

 

Nie podoba się to wszelakim kaczystom, także tak nieudacznemu dziennikarzowi, jak flejtuch Michał Karnowski. Gdyby sierota mógł,to by utopił Polskę i Tuska w łyżce wody. Trzeba Polskę przed takimi quasi-żurnalistami pilnować. Ledwie to włada poprawnie językiem polskim, a od Boga żadnego talentu nie dostał, jak był rozdawany, Karnowski poszedł robić siusiu. I mamy takiego „intelektualnego” siuśmajtka.

 

Karnowski pisze, iź „premier niepotrzebnie tak się ciesz”. Otóż takich „rusków”, jak Karnowski, nie życzymy sobie, aby recenzowali sukcesy Polski. Sowiet Karnowski niech wraca tam, skąd przyszedł. Może być poczęstowany kopem – hak ci w smak, nieudaczniku publicystyczny.

Tusk, a nie Kaczyński, ponosi odpowiedzialność za Polskę

 

Dopiero teraz została ujawniona odpowiedź Davida Camerona na list Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes PiS oczekiwał pomocy ze strony Brytyjczyków przy negocjowaniu jak największego kwoty dla Polski z unijnego budżetu. Odpowiedź Camerona jest z końca listopada ub. roku (26.), a Kaczyński napisał w październiku. Prezes PiS nie pochwalił się odpowiedzią brytyjskiego premiera, bo nie było czym. Brytyjczycy są za redukcją budżetu unijnego. Cameron tak pisze do Kaczyńskiego:

 

Pomimo że chcieliśmy otrzymać dodatkowe środki w stosunku do oryginalnej propozycji Komisji Europejskiej, nie uważamy, że przesuwanie pieniędzy z jednego bogatego kraju do innego poprzez budżet UE leży w interesie Europy. Fundusze Strukturalne i Spójności powinny się skupiać na najuboższych regionach biedniejszych państw członkowskich, włączając w to Polskę, tak by pobudzać wzrost gospodarczy, co jest tak w Waszym, jak i naszym interesie (więcej).

 

Nieprzypadkowo list został ujawniony teraz. Donald Tusk w Brukseli będzie walczył o jak największą działkę dla Polski, zapowiadał, że powalczy o 300 mld zł. Swego czasu Kaczyński uważał, że należy nam się 500 mld zł, jak to prezes, wyssał z palca niemożliwą do uzyskania wielkość, aby gnębić Tuska.

 

Na stole negocjacyjnym do podziału miedzy 27 kraje UE znajduje się 970 mld euro na lata 2014-20. Płatnicy netto, w tym Wielka Brytania, chcą tę sumę przyciąć. Donald Tusk po środowym spotkaniu z premierem Luksemburga Jean Claude’m Junkerem powiedział, że nie będzie hasła „300 mld albo śmierć”. Zdaje sobie sprawę Tusk, że UE znajduje się w niedoczasie, budżet musi być przyjęty. UE nie stać na dalszą erozję struktur. Jakkolwiek będzie, stare kraje członkowskie są skupione na ratowaniu strefy euro, rdzenia unijnego.

 

Chrzanienie Kaczyńskiego o 500 mld włóżmy między bajki, ale skrywana przez niego odpowiedź Camerona świadczy, że główne polskie partie nie potrafią się dogadać w interesie kraju. Konflikty partyjne i osobiste są przenoszone z wewnętrznej polityki na zewnętrzną, w tym polską rację stanu.

 

Kaczyński kolejny raz okazuje się niedojrzałym politykiem, całą odpowiedzialność za pomyślność kraju bierze na klatę Tusk. Nie ma się z czego cieszyć, iż klasa polityczna jest wpatrzona w siebie, a nie w interesy wszystkich Polaków.