Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84389
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 178

Wilson

Flag Counter

Media

Fotyga nieusatysfakcjonowana, gdy dobrze piszą o Polsce

Anna Fotyga dostrzegła spisek w tym, że o Polsce dobrze napisał „The Economist”.

Najbardziej wpływowy tygodnik na świecie chwali nasz kraj:

„Od czasów rządów królów epoki jagiellońskiej, gdy Polska rozciągała się od Bałtyku aż po Morze Czarne, kraj ten nie prosperował tak dobrze, nie był tak stabilny, zjednoczony i wpływowy, jak teraz”.

Fotyga wietrzy spisek. Afera taśmowa, a Tusk owinął sobie wokół palca wybitnych dziennikarzy, w tym Vendeline von Bredow, aby przykryli aferę.

Najlepiej gdyby pisali źle o Polsce. O! wtedy byłaby usatysfakcjonowana pisiara.

Daniel Passent w „Polityce” zauważa:

„Dziwne to jest pojmowanie interesów Polski, że im lepiej o nas piszą – tym gorzej dla nas”.

Niestety, tego dobrego pisania o Polsce nie potrafi wykorzystać Platforma:

„nieudolna w dziedzinie PR Platforma i rząd nie zrobili z tej laurki dla Polski nic – nawet nie przetłumaczyli i nie rozdali na najbliższej konferencji prasowej”

– zauważa Passent.

IPN – prawicowy rynsztok. Będą sprawdzać Laska i Millera

Tomasz Sekielski wykrył, że Chris Cieszewski był TW Nil, odezwały się prawicowe nożyce. Niejaki Cezary Gmyz z tygodnika ”Do Rzeczy” podejmie się sprawdzenia papierów w IPN Macieja Laska i Jerzego Millera.

Spokojna głowa, gmyznięty Gmyzie.

Dawno zrobił to Antoni Macierewicz.

Taka jest warta prawicowa publicystyka. Zemsta i pomówienia. IPN – prawicowy rynsztok.

Łysy policjant zbierał na cycki

Widzieliście „Drogówkę” Wojciecha Smarzowskiego? Nie? To szybko lećcie do kina. Warto! Fikcja nie mija się z rzeczywistością, a wręcz się zderza.

 

Z tego zderzenia z rzeczywistością 3/5 policjantów z „drogówki” w Łowiczu dostało zarzuty. Jeszcze nie siedzą, bo wyszli za kaucją, ale będą siedzieć. Najbardziej z nich znany, „Łysy” – taka ma ksywę, bo „dobry” policjant musi być, jak kryminalista – jest nawet bohaterem piosenki disco polo i pośmiewiskiem łowiczan (bywa).

 

Tak trzaskał mandaty dla swojej narzeczonej – byłej, byłej narzeczonej – Patrycji Pająk, że inni nie wyrabiali na zakrętach (na zakrętach finansowych). Walił im równo mandaty, bo zbierał na powiększenie piersi ukochanej Patrycji. A gdy ta od niego odeszła, zaskarżył ją, że sponsorował jej cycki. Niestety w sądzie przerżnął. Teraz sam – Łukasz M. – będzie sądzony za przyjmowanie łapówek od kierowców na byłe kochane piersi Patrycji.

 

Patrycja (ta u góry na zdjęciu) zrewanżowała mu się i wystąpiła w piosence disco polo właśnie o Łysym, który zbierał szmal na jej cycki.

 

W klipie aktor-policjant podszywający się pod Łysego śpiewa:

Byłaś piękna, miałaś biust, sztuczny, ale mój.

W pracy na sygnale wciąż, twych szukałem boskich ust.

Droga sprawa, ale efekt przerósł moje sny.

Na patrolu chwalę się – co dostajesz, dajesz mi.

 

Tak dziarsko poczynał sobie Łysy, gdy zatrzymywał luksusowego mercedesa, a gdy wziął w łapę plik banknotów, stawał się markotny, jak w klipie:

Ale ty mnie oszukałaś,

w biuście portfel mój schowałaś.

W sądzie nikt nie wierzy mi.

Portfel zniknął, biust i ty.

Na komendzie każdy drwi.

 

Łysy miał pecha, jak i jego koledzy z łowickiej drogówki. Bekną. Za kratami będzie mógł sobie oglądać teledysk „Oddaj pieniądze za biust”. Wiadomo, w kryminale wszyscy są niewinni. Tylko w ten sposób będzie mógł się Łysy pocieszać. Wpadł, a była narzeczona Patrycja Pająk ze sztucznym biustem robi karierę, jako fotomodelka. Było, minęło, tylko silikonu żal.

 

——

1. Link do teledysku „Oddaje pieniądze za biust” Chanel – Patrycja do oglądania na żywo

2. Link do zwiastunów „Drogówki”, którą powinniście niezwłocznie oglądnąć

NYT: smoleńskie brednie

Nawet Amerykanie pochylają się z troską nad polskimi bredniami smoleńskimi. „New York Times” pisze, iż „smoleńskie podziały dotarły do świata kultury”. Bohaterem artykułu jest Antoni Krauze, który przygotowuje film fabularny „Smoleńsk”.  - Zamierzam pokazać prawdę – mówi Krauze. Amerykański dziennikarz uważa, iż „Smoleńsk” Krauzego może stać się zwykłą „polityczną maskaradą”. Cytowany przez dziennik Borys Lankosz, reżyser „Rewersu”, stwierdził nawet, że film Krauzego jest niebezpieczny, ponieważ „bazuje na kłamstwie”.

 

NYT przypomina opublikowany 2 lata temu komiks „Likwidator” autorstwa Jacka Adamasa, w którym tytułowy bohater urządza rzeź na miejscu smoleńskiego zamachu, zabijając zarówno pasażerów samolotu, jak i rosyjskich żołnierzy. Dziennik sporo miejsca poświęca też „Anatomii upadku” Anity Gargas, zauważając, że „wartka akcja” i „emocjonalne zdjęcia” przyciągnęły przed telewizory trzy miliony widzów, a z kolei wyważony dokument National Geographic spotkał się z oskarżeniami o sianie rosyjskiej propagandy.

 

Konkluzją artykuł w „New York Times” są słowa Juliusza Machulskiego, iż jedyny film, jaki można zrobić o Smoleńsku jest parodia. Machulski zaproponował stworzenie produkcji na wzór Borata lub grupy Monty Python. Filmu o „nadętym prezydencie umiarkowanie ważnego państwa z Europy Centralnej, który każe lądować w mgle na kartoflisku”.

 

Smoleńsk nie jest żadną martyrologią, jest tragedią i grobem fałszywej polskiej bohaterszczyzny, jest ogromnym polskim kartofliskiem.

Kukiz nas opuszcza; nie żałujcie mu na gromnice

 

Kukiz gardzi Polakami. Wychodzi na to, że to sowiet. Ot, ktoś jak pokłosie dzieci Stalina (ale na szczęście bez takiej władzy), chętnie zostałby wnukiem Dzierżyńskiego.

 

Kukiz powiedział: - Ja już nie jestem oburzony, ja tym rządem po prostu gardzę.

 

Jakby ktoś nie wiedział, kto to jest Kukiz, informuję – bo też do tej pory nie wiedziałem – śpiewa piosenki, a umysłu ma tyle, co w powyższym zdaniu.

 

Gdyby Kukiz przeczytał jedną chociaż książkę, dowiedziałbym się, że mówi o sobie. Co mnie obchodzi ktoś, kto gardzi sobą? Może obchodzić kobietę, którą ktoś taki, jak Kukiz zawiódł i gardzi sobą.

 

Można spojrzeć jeszcze z perspektywy szerszej, demokratycznej. Kukiz gardzi Polakami, bo wybrali Tuska. Sowiet. Czy należy dziwić się komuś, kto zawodzi kobietę i ojczyznę. Jeszcze jeden impotent.

 

Zrobić sobie nie może dobrze, bo już nawet sobą gardzi. Rączki na kołderkę, Kukiz, a do rączki włożymy ci gromnicę. Na zdjęciu wyglądasz, jakbyś nas miał opuścić.

Piersi Jolie i polskie wieśniactwo

 

Jakie były okoliczności zdecydowania się na mastektomię (polskie nieuctwo przy okazji nauczy się nowego słowa; chociaż wątpię) i to podwójną przez Angelinę Jolie znamy z jej opisu.

 

Okoliczność, iż jej matka zmarła w wieku 56 lat na raka piersi, miała z pewnością największy wpływ. Aktorka podjęła odważną decyzję. A przy okazji propaguje badania genetyczne.

 

Gwiazda kina poddała się badaniom genetycznym, które wykazały, że ma wersję genu zwiększającą ryzyko zachorowania, a u niej wynosi ono 87 procent. Dlatego postanowiła usunąć obie piersi i zmniejszyć ryzyko choroby do 5 procent. O wszystkim napisała w „The New York Times”.

 

Ale polskie wieśniactwo – szczególnie prawicowe – niewiele z tego pojmuje. Polski skansen jest od razu widoczny na Twitterze:

Bartosz Węglarczyk na Facebooku analizuje naszych wieśniaków:

Niezawodny jak zwykle jest wieśniak z „Faktu”, Łukasz Warzecha:

Warzesze już dawno amputowano rozum. Jak pozostałej części prawicy (w ogromnej większości).

TV Republika z nożem w zębach

Cezary Gmyz z nożem w zębach – to mniej więcej dobra charakterystyka kuchni dziennikarskiej, z jaką będziemy mieli do czynienia w TV Republika, która właśnie wystartowała.

 

Czego można się spodziewać po żurnalistycznych gnomach, jak wspomniany Gmyz, Tomasz Sakiewicz, Rafał Ziemkiewicz, czy naczelny Bronisław Wildstein?

 

Tylko Smoleńsk, Smoleńsk, Smoleńsk i „wina Tuska”.

 

Dadzą czadu smoleńskiego, że mgła podczas katastrofy tupolewa będzie wylewała im się uszami, a z ich ust wszyscy poczujemy fetor ofiar. Będzie śmierdziało Wawelem, Kaczyńskimi, tym jednym, który nie żyje i Jarosławem, który się nie myje (prezentuje brud endeckich idei).

 

Przeterminowana konserwa, którą będą truli naród.

Rydzyk wali kropidłem w Sakiewicza

Tomasz Sakiewicz podpadł Rydzykowi na amen w pacierzowi. Ojciec dyrektor nie popuści, jest mściwy, jak na katolika przystało. Lubi walić kropidłem po łbie, bo szkoda mu wody.

 

A idzie o stary spór (z 2006 roku) między „Naszym Dziennikiem” i „Gazetą Polską”, który niby się toczy o współpracę z bezpieką abp Wielgusa, a tak naprawdę o rynek gazet codziennych i kto będzie rządził w PiS. Rydzyk z Kaczyńskim, czy Sakiewicz z Macierewiczem.

 

Sakiewicz jest zmuszany, aby klęknąć przed jego wysokością „papieżem” Rydzykiem. W najnowszym wywiadzie w „Naszym Dzienniku” właściciel organu mówi, że w „Gazecie Polskiej” nie ma miłości do Kościoła, a to w języku rydzykowym jest niemal klątwą.

 

Oskarżany jest Sakiewicz o handel świętościami Kościoła, podobno Sakiewicz robił szacher-macher z medalikami św. Benedykta.

 

Rydzyk tak mówi: „Tak, trzeba podać dłoń, ale najpierw trzeba odwołać pewne rzeczy”. A to znaczy: dam mu rękę do pocałowania, ale najpierw niech Sakiewicz pod stołem odszczeka.

 

Polscy wyłudzacze szmalu od biednych ludzi, katolików i patriotów chcą, jak najwięcej zagarnąć dla siebie. Więc tłuką się, jak złodzieje przed otwartym sejfem: który ma więcej zagarnąć dla siebie.

Zeszmacenie Ziemkiewicza

 

Dla Rafała Ziemkiewicza uniewinnienie Beaty Sawickiej to zeszmacenie Temidy. Publicysta „Do Rzeczy” jest przekonany, że jeżeli jest winna, ma siedzieć i już. Gnić za kratami.

 

Niedopuszczalnym dla tego prawicowca piszącego logoreą (słowotokiem), aby w procesie ważne były dowody i sposób ich pozyskiwania.

 

Otóż tak mają marnej jakości publicyści, a Ziemkiewicz należy pod względem pióra do drugiego i trzeciego rzędu piszących. CBA byłą instytucją na wskroś polityczną, jej celem zaś eliminowanie przeciwników politycznych. Na czele stał niewydarzony polityk Mariusz Kamiński, który posługiwał się amatorami typu agent Tomek. Ten ostatni był amatorem kobiet i pieniędzy. Szmal miał państwowy, a kobiety podrywał starsze od siebie i rozkochiwał.

 

Wszak to jest moralne zeszmacenie. Tego bronić? Takie zeszmacenie agenta Tomka może bronić publicystyczna szmata. Przy tym dowody są bezwartościowe, bo podważy ich jakość każdy kauzyperda. A co to za korupcją, gdy w roli szepczącego do ucha diabła występuje kochanek? To wierność uczuciu i gorących doznań w alkowie, to wyzyskiwanie drugiego człowieka. Tak postępuje szmata, tak postąpił agent Tomek, bo prawo zostało podeptane i zeszmacone poprzez CBA.

 

Jeżeli agent Tomek działał w interesie zeszmaconych procedur prawnych i sama instytucja była upostaciowieniem szmaty, to jak nazwać publicystę, który czegoś takiego broni?

 

Tylko szmatą. Tym jest publicystyka Ziemkiewicz. Jak on tak nazywa, to widocznie sam kimś takim jest. Wypowiadają się o funkcjonowaniu prawa kiepscy intelektualnie publicyści, a Ziemkiewicz ma marnej jakości umysł i to językiem dyskwalifikujących ich moralnie. Sam siebie akurat poprawnie nazywa, bo sam siebie najlepiej zna. W tym wypadku sędzia w sprawie Sawickiej zastosował prawo i sprawiedliwość.

Kosztowny patriotyzm Radwańskiej

Agnieszka Radwańska jest bardzo kosztowna. Aby wypowiedziała się o patriotyzmie, żąda tyle, ile nikt w Polsce. Zanim jednak podam: how much patriotism, kilka słów o zamieszaniu, jakie spowodowała.

 

Dla „Gazety Wyborczej” powiedziała, że nie chce rozmawiać z dziennikarzami TVN: – Ta telewizja ma ode mnie dożywotnią czerwoną kartkę, nie na rok, miesiąc, ale na zawsze.

 

A poszło o ubiegłoroczny materiał „Faktów” TVN wyemitowany po przegranej Radwańskiej w pierwszej rundzie turnieju olimpijskiego, w którym podkreślano jej wypowiedź, że na igrzyskach świat się nie kończy.

 

Natrajlowała jeszcze więcej. Poprzestańmy na tym  oszczędźmy jej wstydu. Ale tę sytuację skomentował Kuba Wojewódzki w Radio Eska Rock. przytoczył historię o tym, jak chciał zaprosić Radwańską do swojego programu „Kuba Wojewódzki” pokazywanego w TVN. Wojewódzki zdradził, że mama tenisistki odpowiedziała, że Agnieszka chętnie zasiądzie na kanapie, ale za…

 

No, ile?

 

Ano, za 100 tys. zł. Tyle jest warty patriotyzm Radwańskiej. Najdroższy w kraju. Kopernik jak wstałby z grobu, mniej by zażądał.

 

O żesz.