Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 83442
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 177
Wilson
Flag Counter

Zginął proboszcz z Chojnic i kierowca innego samochodu z winy tegoż księdza

W czwartek (13.06) rano na obwodnicy Chojnic zginął proboszcz jednej z parafii chojnickiej i 23-letni kierowca innego samochodu. Auta zderzyły się czołowe i wszystko wskazuje, że wina jest po stronie klechy.

 

Inny fakt jest przerażający: mimo, że ksiądz miał wcześniej problemy z alkoholem i zbyt szybką jazdą, przez lata pozostawał proboszczem.

 

W pobliżu wiaduktu prowadzącego do Angowic kierowca skody próbował wyprzedzić cysternę. Nie zdążył jednak wrócić na swój pas i zderzył się z niewielkim dostawczym peugeotem. Początkowo policja nie chciała potwierdzić tożsamości ofiar, ale lokalnym dziennikarzom szybko udało się ustalić, że skodą kierował chojnicki proboszcz, ks. Wiesław Madziąg.

 

Jeden z czytelników portalu naTemat.pl napisał do redakcji:  ”Na miejsce przyjechał dziekan (przełożony proboszcza) ze starostą, media lokalne milczą nawet na temat prędkości, z którą mogły poruszać się samochody, a oba zostały zupełnie skasowane. Wcześniej księdzu zabrali prawo jazdy za jazdę po pijanemu, dwukrotnie przemierzył rondo w poprzek. I cały czas był proboszczem. Wielu moich znajomych martwi się, że ktoś ukręci sprawie łeb” – poinformował i poprosił o anonimowość.

 

Michał Rytlewski, redaktor naczelny „Czasu Chojnic” jako jeden z pierwszych był na miejscu zdarzenia, powiedział: – Siła zderzenia była ogromna. Dostawczy peugeot, którym jechał 23-latek wyleciał ponad barierki, obróciło go i zatrzymał się dopiero na poboczu. To był makabryczny widok. Proboszcza próbowano reanimować. Ratownicy uznali, że w przypadku drugiego kierowcy reanimacja nie może przynieść skutku.

 

Podobne incydenty już się księdzu zdarzały. W 2006 roku został skazany przez sąd za spowodowanie kolizji, gdy prowadził po pijanemu. Musiał zapłacić 3,2 tys. zł grzywny i rozstać się z prawem jazdy na cztery lata. W grudniu ub. roku doszło do kuriozalnego wydarzenia, ks. Madziąg jechał tym razem jako pasażer. Miał zapłacić za tankowanie na stacji benzynowej w Sierpcu, ale wraz z kierowcą odjechał bez regulowania rachunku. Kiedy auto zatrzymali policjanci, proboszcz zaczął się awanturować. „Groził, że wszystkich powyrzuca z pracy. Był agresywny i arogancki” – relacjonowała serwisowi Wyborcza.pl rzeczniczka lokalnej policji. Okazało się, że ma 1,8 promila alkoholu we krwi. Został na noc w celi, a prokuratura postawiła mu zarzut znieważenia funkcjonariuszy i próby nakłonienia ich do odstąpienia od czynności prawnych.

 

Czy i tym razem proboszcz z Chojnic był naprany, wykaże sekcja zwłok, która ma być przeprowadzona w poniedziałek. Wina klechy jest ewidentna. Zabił młodego człowieka.

2 Odpowiedzi na Zginął proboszcz z Chojnic i kierowca innego samochodu z winy tegoż księdza

  • ~haniafly mówi:

    Obawiam się, że w kwestii trzeźwości niczego się nie dowiemy, a jeśli nawet to już słyszę głosy oburzonych pisowatych jak to się księdza po śmierci szkaluje. I choćby z tego powodu prawdopodobnie sprawa zostanie idealnie zamieciona pod dywan.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>