Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83853
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

Miesięczne Archiwa: Maj 2013

NYT: smoleńskie brednie

Nawet Amerykanie pochylają się z troską nad polskimi bredniami smoleńskimi. „New York Times” pisze, iż „smoleńskie podziały dotarły do świata kultury”. Bohaterem artykułu jest Antoni Krauze, który przygotowuje film fabularny „Smoleńsk”.  - Zamierzam pokazać prawdę – mówi Krauze. Amerykański dziennikarz uważa, iż „Smoleńsk” Krauzego może stać się zwykłą „polityczną maskaradą”. Cytowany przez dziennik Borys Lankosz, reżyser „Rewersu”, stwierdził nawet, że film Krauzego jest niebezpieczny, ponieważ „bazuje na kłamstwie”.

 

NYT przypomina opublikowany 2 lata temu komiks „Likwidator” autorstwa Jacka Adamasa, w którym tytułowy bohater urządza rzeź na miejscu smoleńskiego zamachu, zabijając zarówno pasażerów samolotu, jak i rosyjskich żołnierzy. Dziennik sporo miejsca poświęca też „Anatomii upadku” Anity Gargas, zauważając, że „wartka akcja” i „emocjonalne zdjęcia” przyciągnęły przed telewizory trzy miliony widzów, a z kolei wyważony dokument National Geographic spotkał się z oskarżeniami o sianie rosyjskiej propagandy.

 

Konkluzją artykuł w „New York Times” są słowa Juliusza Machulskiego, iż jedyny film, jaki można zrobić o Smoleńsku jest parodia. Machulski zaproponował stworzenie produkcji na wzór Borata lub grupy Monty Python. Filmu o „nadętym prezydencie umiarkowanie ważnego państwa z Europy Centralnej, który każe lądować w mgle na kartoflisku”.

 

Smoleńsk nie jest żadną martyrologią, jest tragedią i grobem fałszywej polskiej bohaterszczyzny, jest ogromnym polskim kartofliskiem.

Żałosna afera zegarkowa

 

 

Afera z zegarkiem Sławomira Nowaka, którą wykreował tygodnik „Wprost” można określić tylko: żałosna.

 

To mieszanie herbaty bez cukru. Zawracanie głowy.

 

Ktoś jednak za tym musi stać. Kto? Ktoś chyba z PO, bo w tej partii doszło do walki buldogów pod dywanem. Toczy się walka o wpływy, o osłabienie Donalda Tuska. Każdy cień podejrzenia na jego ministrów, działa na korzyść konkurentów.

 

W PO Tusk ma ich dwóch, są nimi Grzegorz Schetyna i Jarosław Gowin. Ten ostatni to oferma. Wychodzi na Schetynę. Brzydko, Grzesiu grasz.

 

W programie „Tomasz Lis na żywo” minister musiał się usprawiedliwiać z zegarków. Przyniósł nawet rachunek. Po jakiego czorta? inne rzeczy są ważne. Drogi, koleje, transport – to są kompetencje Nowaka, a nie jakiś zegarek sporej wartości. To nie jest polityka, to jest żałość.

Karnowski – publicystyczna ścierka

 

Niechętnie zaglądam na prawicowe portale, bo i pisać nie potrafią, przede wszystkim polska prawica w stosunku do europejskiej jest wybitnie zacofana, nie wyszła z obersołectwa, skansenu polskiego. To takie Kiemlicze chowające się w lesie. W sobotę bohaterem ich był Adam Michnik i „Wyborcza” z tytułu artykułu „Czy zagraża nam faszyzm?” i dyskusji redakcyjnej na ten temat.

 

No i pech mnie dopada, iż na portalu wPolityce trafiam na wypociny Michała Karnowskiego, które takie ma braki w wykształceniu, jak Forrest Gump w ilości IQ. Karnowski ma podobną ilość ilorazu w oleum szarych komórek, czyli brak inteligencji wrodzony.

 

No i niezguła dobiera się do Michnika twierdząc, iż któryś raz straszy faszyzmem. Faszyzujący „publicysta” nie ma wszak świadomości, że nim jest. Jak inaczej można nazwać Karnowskiego, który posługuje się w piśmie i mowie tylko kłamstwem, gdy cokolwiek opisuje z rzeczywistości politycznej? O czymkolwiek smaruje kłamstwo leje mu się z klawiatury.

 

Karnowski nie wie, że zajeżdża od niego rynsztokiem i takież wydobywają się zapachy z jego pisaniny.

Pisząc o wywiadzie z Normanem Davisem Forrest Gump Karnowski nie może pojąć, że wojna polsko-polska wzniecona przez Jarosława Kaczyńskiego, a podtrzymywana przez takie beztalencia, jak on, jest skierowana przeciw bytowi Polski, przeciw demokracji.

 

Prawica nie wie, że cuchną jej skarpety, że trzeba jej od czasu do czasu wyprać. W ideach i w publicystyce znaczy, iż trzeba odświeżyć język, ucywilizować się. Kołtuny rozczesać, bo szerzy się robactwo. W wypadku Karnowskiego to znaczy, iż od czasu do czasu trzeba poczytać książki na temat, o którym się pisze, a może nawet literaturę piękną, aby posługiwać się swobodniej wyobraźnią, a nie topornością przekazu. A jak nie potrafi zrozumieć procesów historycznych, bądź współczesności, wziąć korepetycje.

 

Karnowski nie zna nawet historii Polski, taki passus popełnia: „Polska była jednym z nielicznych krajów europejskich w którym faszyzm nie zaistniał jako znaczący ruch społeczny i nurt polityczny. Było odwrotnie - polska inteligencja, ale i lud, oparły się zgniłemu zapachowi barbarzyńskiego faszyzmu i bezbożnego, równie zbrodniczego, komunizmu.

 

Nawet nie czytał dostępnych książek o okresie międzywojennym, które o rodzimej endecji – wcale daleko od faszyzmu nie odbiegającej – traktują – o ONR-ze, o Falandze, o Bolesławie Piaseckim i zapiekłych pogrobowcach Romana Dmowskiego.

Dla Karnowskiego – jako Forresta Gumpa prawicy – kompletnie poza pojmowaniem jest dyskusja i przyzwolenie na miękkie narkotyki, jak marihuana, której szkodliwość jest mniejsza niż papieros, bądź piwo.

 

Albo ten tekst Karnowski pisał naćpany twardymi narkotykami, albo zalał się w pestkę i wyżął ze szmaty swojego umysłu te wypociny. Publicystyczna ścierka.

Rydzyk pogniewał się na Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński podpadł o. Tadeuszowi Rydzykowi, bo na łamach „Naszego Dziennika” wcale nie piszą z entuzjazmem o sondażach, a nawet wręcz przeciwnie: „PiS wita się z gąską?”

 

Zbyt entuzjastyczne komentowanie ostatnich sondaży, wskazujących nieznaczną przewagę PiS nad Platformą, może okazać się niebezpieczną pułapką, przez którą partia utknie na dobre w opozycji”.

 

Czemuż tak, ach, czemuż piszą w minorowych nastrojach w „Naszym Dzienniku”?

 

A to dlatego, że Kaczyński postawił na TV Republika, a nie na TV Trwam. Prawicowa wojna medialna nie ma zapachu kadzidła, a rynsztoku.

Kler – święte krowy

 

Kler na pewno knoci Polskę swoją antymoralnością i szerzeniem antywartości. Część Polaków chce, aby tak zepsuta instytucja działała w kraju – trudno.

 

Nie może być, aby duchowni byli świętymi krowami, które do tego szarpią szmal z kasy państwa. Mają tyle do powiedzenia, co na ambonie, jedne: – Muuu…

 

Nasze mućki, krasule, mogą się skrapiać kropidłem, lecz muszą być objęte prawem, jak wszyscy inni. Tego domaga się nie tylko Ruch Palikota. A metaforę – kilkakrotnie już przeze mnie użytą – wziąłem za Januszem Palikotem, który o świętych krowach opowiadał w TOK FM.

 

O innych ważnych rzeczach mówił Palikot. Ot, choćby - proponuje ponad 80 zmian w kodeksie pracy. Część z nich uderza w związki zawodowe. Jak podkreślał, celem jest ograniczenie kadencji do dwóch, czyli łącznie 10 lat. Co więcej, etat typowo związkowy ma być w co najmniej w połowie pracowniczy.

 

RP opowiada się też za likwidacją umów śmieciowych. – To zmiany, które nie są nacechowane ideologicznie, a patrzymy na to pragmatycznie – powiedział były polityk PO i zapowiedział, że do dwóch tygodni projekt zostanie przedłożony do parlamentu. – Liczę na dużą dyskusję, by zmienić prawo, by dawało poczucie bezpieczeństwa pracownikom.

 

To są ważne kwestie, nad którymi należy debatować. A nie zajmować się krasulami, które nie dają żadnego mleka.

Pawłowicz w ataku na wolność ze swoją retoryczną ścierą

Prawica broni Krystyny Pawłowicz, która nadaje się li tylko do ZOO. Portal wPolityce, uważa, że „Marsz Szmat, zorganizowany przez środowiska feministyczne i LGBT, miał być rzekomo niewinnym protestem wobec przemocy wobec kobiet”.

 

Otóż – nie! Taki protest nie może być „niewinny”. Taki protest jest szukaniem empatii społecznej i musi być wyraźnie podkreślony wyraz doznawanej opresji. I właśnie takim był. Każdy z nas w każdej sytuacji musi czuć się wolny. Wyrażać siebie, bo jedno ma życie. Wyrażać się w codzienności i w ekspresji – włącznie z seksualną.

 

A jak Pawłowicz zareagowała? Proszę bardzo:  - Przebieranie się, czynienie wyuzdanych gestów, zachowywanie się w sposób obrażający innych. Niektóre z tych pań powinny naprawdę krytycznie spojrzeć do lusterka i rzeczywiście włożyć staniki, a nie epatować młodych ludzi, a właściwie straszyć facetów tymi piersiami.

 

Mało? O Grodzkiej: - Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą. Co tam facet robił przebrany za babę? Czy jego też ktoś zgwałcił?Takie coś razi poczucie estetyki. Ulica jest miejscem publicznym i nie należy do dziwek, kurew i alfonsów.

 

Tak reagują skamieliny społeczne. Ona jest tylko jednym z elementów fobii prawicowych, zakłamaniem tej idei, która człowieka ubiera w kajdany i narzuca porządek. Pawłowicz może w Kościele leżeć plackiem na zimnej posadzce, guzik mnie to obchodzi. Niech odpieprzy się od ekspresji innych. Wyrażać siebie to nie prowokować, to być wolnym. Powinno być jeszcze: być bezpiecznym. O tego są instytucje porządku i prawa.

 

A tak wyglądało zaproszenie na Marsz Szmat, które sprowokowało Pawłowicz i pokazało, jaką jest faktyczną ścierą mentalną:

Kukiz, Kaczyński, Palikot i sondaż

 

 

 

Niedawny sojusznik Pawła Kukiza, Jarosław Kaczyński, popędził mu bobu. Podczas spotkania w Gryfinie ostrzegał przed Oburzonymi i ich inicjatywą na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych jako „ruchami, które mają zawrócić ludziom w głowach”.

 

Kukiz przeszkadza Kaczyńskiemu, kto nie z nim, jest przeciw. Prezes PiS chce, aby przed nim klęczeć na kolanach. Piosenkarz śpiewa cienko w przeciwieństwie do Kaczyńskiego, który nawet „Mazurek Dąbrowskiego” fałszuje.

 

 

Ruch Palikota ma przedstawić ciekawe pomysły. Nareszcie! Bo partia Janusza dołuje w sondażach.

 

RP zapowiedział pięć nowych projektów ustaw: o głosowaniu przez internet, przyznaniu prawa głosu 16- i 17-latkom, sfinansowaniu jednego ciepłego posiłku dziennie w każdej szkole, zastąpieniu lekcji religii edukacją seksualną oraz utworzeniu klubów, w których będzie można legalnie uprawiać i palić marihuanę. Partia chce wnieść ustawy do Sejmu w trybie inicjatywy obywatelskiej, co wymaga zebrania 100 tys. podpisów pod każdym projektem.

 

Pod wszystkimi, oprócz pierwszego projektu, podpisuje się obiema rękami.

Kolejny niedobry sondaż dla PO. Gdyby wybory odbyły się w pierwszej połowie maja, wygrałoby je PiS; zamiar głosowania na tę partię wyraziło 28 proc. osób deklarujących udział w wyborach. Na drugim miejscu znalazła się PO z 25 proc. głosów. Do Sejmu weszłyby jeszcze SLD (12 proc.) oraz Ruch Palikota (8 proc.), wynika z najnowszego sondażu TNS Polska.

 

Donaldzie Tusku, weź się do roboty. Rekonstruuj rząd, debatuj ze społeczeństwem. A odzyskasz zaufanie wyborców.

Polska kołtunem stoi – endeckim i pisowskim

 

Dwa fakty świadczą, iż Polska stoi kołtunem. I raczej w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Endecja i pisowczyzna w natarciu.

 

W sobotę (18.05) w Krakowie doszło do zadymy, gdy starły się dwie manifestacje o skrajnie różnych wizjach rodziny i społeczeństwa. Manifestacja w Obronie Tradycyjnej Rodziny starła się z 9. Marszem Równości. Jedni wykrzykiwali „Chłopak i dziewczyna – normalna rodzina”, a drudzy „Każda rodzina jest wartością”.

Polska, Bułgaria, Litwa i Rosja – w tych krajach homoseksualiści doświadczają najwięcej przemocy i dyskryminacji. Według przedstawionej w Hadze pracy badawczej w związku z Międzynarodowym Dniem Przeciwko Homofobii, dyskryminacja homoseksualistów jest w Europie nadal szeroko rozpowszechniona.

 

Polska w kołtuństwie jest przodującym krajem Europy. Ksenofobowie nie mają się czego wstydzić, to za nich wstydzą się pozostali. Polska kołtunem stoi – endeckim i pisowskim.

Do PO: rozwiązać kwestię związków partnerskich tak, jak oczekują Polacy

Platforma znowu daje ciała ze związkami partnerskimi. Chce odfajkować temat, migając się. Połowicznie. PO proponuje spółki cywilne zamiast związki partnerskie. Spółki cywilne występują w prawie handlowym. Życiem się nie handluje, tak sobie radzimy, jak się wyśpimy.

 

To nasz wybór, państwo ma nie przeszkadzać, tylko prawnie ułatwiać. Przede wszystkim nie zakłamywać w języku. Jak w tym wypadku. Działacze LGBT mają rację, iż propozycja PO „to poniżające traktowanie”.

 

Cholera, na świecie jakoś potrafią to załatwić, we Francji już w czerwcu będą pierwsze śluby par homoseksualnych, właśnie Francois Hollande podpisał ustawę o małżeństwach homoseksualnych, a my z drzew nie możemy zejść.

 

PO uparła się, aby wraz z PiS siedzieć na tej samej gałęzi. Zaapeluję za Markiem Beylinem: Tusku, do sterów! Kraj trzeba zmieniać. Zarówno obyczajowo, aby stawał się bardziej nowoczesny – i gospodarczo. Nie chować się, nie uciekać od odpowiedzialności. Konserwa polska nie zejdzie z drzew. A tam nie jest miejsce PO, lecz wśród ludzi i ich potrzeb.

Hej, hej! Czy Kaczyński będzie pluł nam w twarz i dzieci oszwabiał?

 

 

 

Waldemar Kuczyński odpowiada na głośny już wywiad Romana Giertycha dla „Rzeczpospolitej”: Tusk powinien odejść.

 

Giertych tą cwaną metodą swój tyłek chciałby (z czasem) posadowić na fotelu premiera, wcześniej zostać szefem PO, albo bytu politycznego, który zostanie wykreowany z prawego skrzydła PO – bo o to gra Giertych z Jarosławem Gowinem.

 

Kuczyński tak Giertychowi (i nie tylko – bo publicystom, którzy wróżą powrót Jarosława Kaczyńskiego na premiera): – Atakując PO, do czego jest pełne prawo, powinno się mieć także przed oczami, jaką perspektywę rządzenia może to przybliżać. Krytyka Platformy jest konieczna, tylko trzeba uważać jak się ją uprawia. Jeżeli jest się przekonanym, że gdzieś w kącie czai się groźna alternatywa.

 

Tą alternatywą jest PiS i Kaczyński, który po wielu przyjdzie o świcie. Najnowszy sondaż pracowni (CBOS), która jest najbardziej profesjonalna w kraju, sondaż wygląda bardzo, ale to bardzo złowieszczo:

Dla poprawienia humoru Henryk Sawka:

facebook.com/HenrykSawka