Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 84051
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

Miesięczne Archiwa: Luty 2013

Brunatne PiS i ONR manifestowało w Opolu

PiS coraz bardzie parszywieje, dostaje takiej samej głupawki jak ONR. Nasza endecja staje się krystalicznie brunatna. Dlaczego? Bo niewiedza sparaliżowała im umysły, idzie im to całkiem dobrze, jak prezesowi Kaczyńskiemu. Kompletna demencja.

 

Oto w Opolu powyższe dwie organizacje brunatne manifestowały przed konsulatem Niemiec. Na banerach mieli m.in swastyki i portrety Goeringa. Gdyby ci idioci poczytali, to może by się dowiedzieli, że denazyfikacji po 1945 roku w Niemczech dokonali Amerykanie.

 

Rodzimy jednak krój brunatnych książek i wiedzy się nie chwyta, bo mogliby się coś dowiedzieć i dojść do tego, że faktycznie są idiotami. A co robi idiota, jak się przekona, że nim jest? Dokonuje żywota.

 

Manifestacja może niespecjalnie się udała, bo przyszło na nią ok. 20 osób. Ale legitymizowało ją PiS. Domagali się legalizacji mniejszości polskiej w Niemczech.

 

- Do dziś sprawa ta nie została uregulowana przez państwo, które mieni się liderem Unii Europejskiej – grzmiał obecny Ryszard Szram z „Gazety Polskiej”, któremu towarzyszyli m.in. działacze PiS-u Sławomir Kłosowski i Arkadiusz Szymański. – Innym mniejszościom przyznano prawa, a Polakom nie – zaznaczał.

Nie wspomniał jednak, że zgodnie z obecnymi standardami międzynarodowymi, za mniejszość narodową uznaje się grupę, która znalazła się w innym państwie z powodu zmiany granic. Tymczasem Polacy mieszkający w Niemczech to emigranci głównie zarobkowi.

 

Manifestacja to nie pierwsza wspólna inicjatywa PiS i ONR skierowana przeciwko Niemcom, czy mniejszości niemieckiej. Organizacje razem biorą udział w manifestacjach z okazji 11 Listopada i innych świąt narodowych. Poseł Kłosowski ma o ONR jak najlepsze zdanie: – To ludzie z ogromnym poczuciem patriotyzmu i odpowiedzialności za Polskę. Na maj zapowiedział wspólny marsz w Opolu pod hasłem „Tu jest Polska”.

Prawica kopie się po tyłkach dla TV Trwam

Media prawicowe są urocze, wydrapują sobie oczy w sprawie biznesu o. Rydzyka. Do walki o kanał religijny na multipleksie cyfrowym stanęły dwa podmioty.

 

Rzecz jasna, TV Trwam i nowy podmiot Point Group (właściciel: Michał Lisiecki), wydawca „Wprost” i „Do Rzeczy”, prawicowego tygodnika, który powstał po przegnaniu z ” Uważam Rze” Lisickiego, Ziemkiewicza, Jankego i tym podobnej hołoty.

 

Inni – jak bracia Karnowscy (też przegnani przez Grzegorza Hajdarowicza) – utworzyli drugi tygodnik prawicowy „W sieci”. Karnowscy są za koncesją dla o. Rydzyka, a Paweł Lisicki za koncesją dla swego wydawcy Point Group Lisieckiego.

 

I teraz wydrapują sobie oczy, walczą. Oskarżają się o wszystko, włącznie z antykatolicyzmem, zaprzaństwem, antypolskością. Publicysta „Gazety Wyborczej” Sebastian Kucharski ujmuje to następująco:

 

Krzysztof Czabański, były prezes Polskiego Radia i kandydat PiS na posła, wie dlaczego wydawca „Wprost” zdecydował się uruchomić tygodnik „niepokornych autorów” pod tytułem „Do Rzeczy”. Zrobił to, bo miał zamiar walczyć o nadawanie kanału społeczno-religijnego z TV Trwam.

Czabański tłumaczy to w krótkiej notce na blogu w serwisie Wirtualnemedia.pl.

Pyta tam czytelników: „Jeśli ktoś się zastanawiał, jaką misję ma do wypełnienia Lisiecki, gdy przedstawiał się jako wydawca i mecenas tygodnika niepokornych, to teraz chyba nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości? No, bo i po co by lazł w nie swoje rewiry, gdyby mu to nie było do czegoś koniecznie potrzebne?”.

A później dodaje: „Czyż bowiem KRRiT może odmówić człowiekowi, który nagradza prezydenta, wydaje tygodnik liberalny i antykościelny a jednocześnie wydaje tygodnik autorów niepokornych, broniących Kościół i krytykujących prezydenta? Toż to wręcz wzorzec z Sevres pluralizmu i demokracji! Przy nim ojciec Rydzyk i SKOK-i to opoka totalizmu, cenzury i propagandy…”..

Point Group (wydawca „Wprost” i „Do Rzeczy”) zgłosił się do konkursu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na kanał społeczno-religijny (podobnie jak TV Trwam) i kanał edukacyjno-poznawczy. O tą drugą koncesję stara się też wydawca tygodnika braci Karnowskich „W Sieci”, konkurent „Do Rzeczy”. Spółka wydająca „W Sieci” powiązana jest ze SKOK-ami. A sam Czabański jest członkiem redakcji pisma Karnowskich.

 

Prawica zwykle jest mało szlachetna, a dla o. Rydzyka jest w stanie sama sobie nakopać w tyłek. Okładają się nawzajem, ile wlezie. A Rydzyk i tak będzie łaził ze swoimi owieczkami w „obronie TV Trwam”, bo wszystko chciałby otrzymać od wiernych i państwa za darmo.

Na pohybel Bosakowi

 

Czystej wody narodowiec – były LPR-owiec – Krzysztof Bosak o LGBT powiedział, iż jest to dewiacja raczej polityczna.

 

A rzekł to w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”, w którym jego interlokutorem byuł Robert Biedroń.

 

Jeżeli tak sądzi Bosak, należy zapytać: kto go tak zdewocił? Kto go wykorzystał „raczej politycznie”? Tak wszak mówią tylko ofiary.

 

Bosak jest zdeprawowany przez innych i może o tym nie wiedzieć. Na pohybel takim quasi-politykom, prezentują tylko swoje kompleksy i wypaczenia.

 

Macierewicz d’Artagnan z łbem jak sklep

 

 

To, co widzicie na szyi Macierewicza, to nie jest`łeb. O, nie! Macierewicza ma łeb jak sklep. Całemu narodowi potrafi pogonić smoleńskiego kota.

 

W tym sklepie Antoni Macierewicz wymyślił smoleński spisek, wybuchy na pokładzie tupolewa i tego się trzyma. Nie każdy tak potrafi, bo nie każdy ma łeb jak sklep.

 

Macierewicz ma czterech „ekspertów” od swoich teorii wybuchowych, „Gazeta Wyborcza” nazywa ich czterema muszkieterami. Eksperci jak sprzedawcy smoleńskiego towaru są wysyłani w Polskę przez właściciela łba jak sklepu, aby przekonywać klientów (czyli nas, Polaków) do wartości mitycznego towaru smoleńskiego.

 

Czterech ekspertów zespołu Macierewicza rusza więc w tournee po kraju, by przekonywać Polaków do smoleńskich tez. Choć spotkania organizują Kluby „Gazety Polskiej”, za przejazdy płaci Kancelaria Sejmu i założony przez polityków PiS Instytut Lecha Kaczyńskiego.

 

„4 muszkieterowie” od Macierewicza uprawiają specyficzną demagogię dialektyczną. Podczas publicznych występów nie używają słowa „zamach”, oskarżają tylko państwową komisję, która badała wypadek, o kłamstwa lub ukrywanie prawdy. Ich występom towarzyszy symbolika katyńska. Hasło „zamach” dopowiada publiczność.

 

Profile każdego z 4. naukowców-muszkieterów-ekspertów nie predysponują ich z tytułu wiedzy do zajmowania się tym, czym zajmują w temacie smoleńskim, ale to im nie przeszkadza. Naukowcy swoje tezy wysnuwają często na zasadzie domysłów, a ich rzekomych obliczeń nie da się w żaden sposób zweryfikować. Nie stronią od polityki: prof. Wiesław Binienda mówi, że żal mu dzisiejszej Polski, z kolei prof. Kazimierz Nowaczyk porównuje z kolei katastrofę Smoleńską z mordem w Katyniu.

 

Firmę dra Grzegorza Szuladzińskiego, który nie jeździ z zespołem Macierewicz, ale łączy się z nim telefonicznie z Australii, badał Tomasz Machała. „Szuladziński ma w firmie, jak wynika z tych materiałów, udziały warte 1 dolara”. Czwarty muszkieter to prof. Jacek Rońda z AGH najnowszy nabytek zespołu Macierewicza. Prowadził debatę smoleńską. Dlaczego eksplozji nie wykryła polska komisja państwowa? Odpowiedź jest prosta: „Nie odważyła się wykonać pewnych badań ze względu na miłość do Putina” – mówi w filmie „Anatomia upadku”.

 

Trzeba wyrazić uznanie Macierewiczowi. Ma ten łeb jak sklep. Nie każdy wpadłby na pomysł upowszechniać brednie za pieniądze państwowe. I dopowiedzmy, jeżeli 4. eksperci to muszkieterowie, Macierewicz z łbem jak sklep musi być kimś jak d’Artagnan.

 

Prymas Szkocji zrezygnował ze stanowiska

Prymas Szkocji kardynał Keith O’Brien zrezygnował z funkcji arcybiskupa St. Andrews i Edynburga, a tym samym z uczestnictwa w konklawe. Jest on jedynym kardynałem na wyspach brytyjskich. Prymas ma za paznokciami molestowanie seksualne młodych księży.

 

W Kościele toczy się skandal za skandalem. Następnym powinien być były arcybiskup Los Angeles kardynał Roger Mahony, ukrywający u siebie przypadki pedofilii i homoseksualizmu. Pisałem o Mahonym tutaj oraz o O’Brienie tutaj.

 

Upadek Kościoła

 

Zbliża się konklawe, a Watykan czuje się, jak w oblężonej twierdzy. Wychodzą na jaw przypadki zgnilizny moralnej hierarchów Kościoła. Nie wszyscy wierzący godzą się, aby ich pasterze brali udział w konklawe, jak były arcybiskup Los Angeles kardynał Roger Mahony, który krył pedofilów (tutaj więcej). Albo prymas Szkocji kardynał Keith O’Brien, temu wytoczono śledztwa o molestowanie 4 młodych księży (o watykańskim zepsuciu tutaj więcej). To tylko wierzchołek góry lodowej, nawet katolicy protestują przeciw udziałowi wzmiankowanych w wyborze nowego papieża.

Watykan, a za nim katolickie media, twierdzą, że to ingerencja w sprawy Kościoła i manipulacja. A dlaczego ludzie mieliby się tym nie interesować, kiedy często bezpośrednio ich dotyczy. Kościół jak nigdy dotąd toczony jest przez trąd pedofilii i wszelaką zgniliznę moralną.

 

Z właściwym sobie zakłamaniem pisze gazeta o. Rydzyka „Nasz Dziennik”, która fakty niegodziwości kleru nazywa niesprawdzonymi pogłoskami: „Gdyby na ostatni pontyfikat patrzeć przez to, co zostało o nim napisane, wyłoniłby się obraz Kościoła pełnego skandali. Liberalne media przedstawiają w sposób niemal karykaturalny Ojca Świętego, wielu kardynałów z góry skazują na „porażkę”, przypisując im bądź to grzechy, których nie popełnili, bądź poglądy, które, choć są zgodne z nauczaniem Kościoła, uważają za staroświeckie. Wzywają wręcz – jakby to do nich należało – kardynałów elektorów, by zrezygnowali z udziału w konklawe. Przez swoje insynuacje, które są wręcz żenujące, próbują eliminować niewygodnych dla siebie i wskazywać „tych właściwych”.

 

Wszak już nie jest tajemnicą, że Benedykt XVI czmychnął z Watykanu, bo nie mógł zaradzić intrygom za Spiżową Bramą, ani przeciwstawić się lobby homoseksualnemu i pedofilskiemu. Niewielu wierzy, aby następca Ratzingera mógł cokolwiek zmienić w postępującym upadku Kościoła. Watykan nigdy w historii nie był tak zagubiony, a jego kondycja tak zła.

Sondaże: notowania dla nieistniejącej partii Gowina

Media prawicowe starają się pomagać Jarosławowi Kaczyńskiemu, chcąc rozerwać Platformę. Sugerują, że frakcja Gowina wychodzi z PO i jest jakby osobnym podmiotem politycznym.

 

Tak należy odczytywać sondaż Homo Homini dla „Rzeczpospolitej”.

 

W tym sondażu wirtualna partia Gowina zdobyła 4%, a więc znalazła się pod progiem wyborczym. Niemniej PO odebrane zostały te procenty, partia Donalda Tuska zdobyła ich odpowiednio mniej – 27%.

 

Tyle samo zanotowało PiS – 27%. Do Sejmu weszłoby jeszcze SLD – 14%, poparcie dla partii Millera stabilizuje się na tych kilkunastu procentach, to dobra dla nich wiadomość. PSL – 6%, Ruch Palikota – 5%.

 

* * *

W sondażu dla „Uważam Rze”:

 

PiS prowadzi z 31%, PO ma 28,4%, SLD – 15,3%, konserwatyści z Gowinem i Instytutem Myśli Państwowej (Giertych, Marcinkiewicz, Niesiołowski) – 6,7%, kolejna niespodzianka to Nowa Prawica Korwin-Mikkego – 5,4%. I to wszystko.

 

Prawicowa hołota uderza w Michnika

Prawicowe bojówki już się nie kryją – atakują. Kryją twarze, bo to obciach i hańba dla człowieka. Wyzbyli się już jednak uprzedzeń – wszystko wolno. Stoją za nimi politycy.

 

Najpierw był to wykład prof. Magdaleny Środy na Uniwersytecie Warszawskim (19 litego, wtorek), potem oblanie czerwoną farbą biura poselskiego Joanny Senyszyn.

 

 

Oto najnowszy „wyczyn”: sobotni wykład (23.02) w radomskiej Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Technicznych otrzymał tę samą oprawę bojówkarzy narodowców i scenariusz, jak M. Środy.

 

Gdy Michnik mówił o pułapkach na drodze do demokracji, ta pułapka made in PiS wdarła się pod aulę, gdzie odbywał się wykład. Kilkunastoosobowa prawicowa bojówka zamaskowanych i agresywnych mężczyzn wznosiła te same okrzyki, co przed wykładem Środy.

 

Nagranie z zajścia szybko obiegło sieć. Udostępnił je lokalny serwis Cozadzien.pl. Zaś na You Tube pod nagraniem dwa najpopularniejsze komentarze mają jednoznaczną wymowę: ”Coś się dzieje :) Najpierw przerwanie wykładu profesor Środy, potem oblanie czerwoną farbą biura poselskiego Senyszyn. Teraz ta akcja :) Brawo!”, „Bardzo dobrze, dobrze by było gdyby organizowano więcej takich akcji”.

 

 

Ta hołota nie popuści. Realizowała się we wszelkich marszach „niepodległości”, miesięcznicach smoleńskich, obronie TV Trwam (to wszystko ten sam autorament). Hołota uderza w najwrażliwszą część instytucji społecznych, uczelnie, kulturę, wiedzę.

 

Watykan: zepsucie

 

 

Nie tylko we Włoszech jest coraz silniejsze przekonanie, że Benedykt XVI ustąpił ze stanowiska papieża dlatego, iż przegrał z panującym wszechwładnie zepsuciem w kurii watykańskiej.

 

Potwierdzać ma to 300 stronicowy tajny raport sporządzony w związku z tzw. aferą Vatileaks, który został przedłożony papieżowi 12 grudnia ub.r. Raport kardynałów Jozefa Tomko, Juliána Herranza i Salvatore De Giorgi odsłonia niebywałą skalę zepsucia szerzącego się za murami Watykanu, homoseksualizm, nepotyzmu, intryg, zawiści i toczących się tam gierek. W chwili otrzymania raportu papież, podjął od dawna już rozważaną decyzję o ustąpieniu.

 

O tym samym mówi w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” główny sprawca Vatileaks Gianluigi Nuzzi, włoski dziennikarz i pisarz, który opisał to, co się dzieje za Spiżową Bramą w książce „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI”.

 

Nuzzi swoją relację oparł na dokumentach wyniesionych z Watykanu przez osobistego kamerdynera papieża Paolo Gabriele.

 

Nuzzi tak o tym opowiada: „Paolo Gabriele, głęboko wierzący katolik, tak oddany papieżowi, że traktował go jak ojca – wykonał tak radykalny gest po to, żeby cały świat zobaczył, co tak naprawdę dzieje się za murami Watykanu. Zrobił to, ponieważ sądził, że w ten sposób problemy trawiące Kurię Rzymską zostaną przezwyciężone. Wskutek tego, kilka miesięcy później, Benedykt podjął decyzję, która zadziwiła świat. A nawet więcej niż zadziwiła. Nie tylko katolicy, ale także niewierzący i wyznawcy innych religii są zdezorientowani”.

 

Dramat przeżywał kamerdyner, Nuzzi przyjmował od niego dokumentyz niejakim zakłopotaniem: „Te sprawy naprawdę go bolały. „Boisz się, Paolo?” – zapytałem go kiedyś. „Tak, boję się” – odpowiedział. „Boję się, że papież nie będzie miał siły, żeby zapanować nad tym wszystkim i wyrzucić handlarzy ze świątyni”.

 

 

Czy jest jakaś rada, aby wypędzić ze świątyni przekupniów, którzy wprowadzili tyle zepsucia?

 

Jedną taką radę podsuwa jedyny kardynał z Wielkiej Brytanii prymas Szkocji Keith O’Brien. Znieść celibat.

 

Szkot mówi to delikatniej: - W historii Kościoła powszechnego był okres, gdy księża nie praktykowali bezżeństwa, i w niektórych jego obrządkach księża żenią się. Stąd celibat nie pochodzi od Boga i można powrócić do dyskusji o nim (O’Brien ma jednak kłopoty, jest oskarżony o molestowanie 4. młodych kapłanów).

 

Ale i to nie rozwiązuje problemów, przed jakimi stoi Kościół rzymski. Kościoły pustoszeją, coraz mniej powołań kapłańskich, utrata wiary w Boga.

 

Do tej sytuacji doprowadziło zepsucie kleru, szczególnie tych najwyżej usadowionych w hierarchii. Widzimy to w Polsce, pycha, buta, arogancja wszelakich Rydzyków i im podobnych.

 

Staruch jak Horst Wessel

 

Żałosna postać kibola – Staruch. Był aresztowany. Za co? Za narkotyki, itd. Wiedzę ma prokuratura, a nie ja.

 

Po wyjściu z aresztu stroi się w piórka męczennika. W źle robionym warsztatowo programie Jana Pospieszalskiego „Bliżej” opowiadał, że potraktowano go, jak bin Ladena.

 

Niby w areszcie był bity przez policjantów i antyterrorystów. Rzucał się, pluł na nich – to i może otrzymał fangę.

 

A oślizła postać, Staruch, chce na stadionach uczyć patriotyzmu. Pokraczne chęci antyPolaka, który podobnych sobie idiotów chce uczyć patriotyzmu. Nieuki nie uczyli się w szkołach i na stadionach będą się „w skupieniu” uczyli: „Bić Żyda” i podobny patriotyzm.

 

Antypatriotyczna quasi-opozycja „pospieszalsko-podobna” ma swojego kłamliwego bohatera – Starucha, o którym chyba będą śpiewać pieśni. Staruch to ktoś w rodzaju Horsta Wessela.

 

Zebrali się antypatrioci u Pospieszalskiego i tworzą spleśniałą ideologię antypolską. Kabaret niewydarzeńców.