Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 83442
  • Dzisiaj wizyt: 5
  • Wszystkich komentarzy: 177

Wilson

Flag Counter

Miesięczne Archiwa: Listopad 2012

Pancerna brzoza ścięta

Narodowy Bartek PiS został ścięty. Narodowa „Gazeta Polska Codziennie” pisze dyszkantem, że zniszczony został dowód na okoliczność „zbrodni niesłychanej”.

 

Nie przyjmują do wiadomości, że został zabezpieczony przez polską prokuraturę. I to nie w całości, ale część brzozy, w której są fragmenty odłamków tupolewa.

 

Antoni Macierewicz już dopatruje się zacierania śladów zamachu: ”kluczowe są nie tylko próbki pobrane z brzozy, ale i miejsce, w które rzekomo miał uderzyć tupolew, ustawienie drzewa względem trajektorii lotu czy kąt wbicia odłamków względem ziemi”.

 

Trajektoria lotu jest do odtworzenia, nie jest dowodem materialnym, miejsce nie zostało zaorane. Istnieje tyle fotografii, że niejedna galeria by ich nie pomieściła.

 

No, ale „GPC” martwi się, że gdyby doszło do międzynarodowego śledztwa dowodu nie ma. Na co jednak ten dowód, jeżeli utrzymują, że tupolew nie walnął w brzozę, tylko rozpadł się w wyniku wybuchów?

Kaczyński wyhodował Breivików

Jak łatwo w kraju zostać celebrytą, świadczy kariera Grzegorza Brauna, który w Klubie Ronina wypowiedział swoje „marzenie” na głos, aby zabić trzy tuziny dziennikarzy z „Gazety Wyborczej” i TVN.

 

Wszyscy mają go na językach, a on sam bryluje w tabloidach i „poprawia” swoją pierwotną wypowiedź, iż nie doszacował ilość egzekucji.

 

Niespecjalnie się martwi, bo wstawią się za nim byli redaktorzy „Uważam Rze”, „Gazety Polskiej”, a nawet o. Rydzyk i prezes PiS Jarosław Kaczyński, broniąc „wolnego słowa”.

 

W Polsce wolne słowo to zachęta do zabijania. W przeciągu niedługiego czasu został ujęty przez ABW niedoszły zabójca władz polskich Brunon K., Braun sam się ujawnił.

 

Człowiek bez charakteru z moralnością nazisty grozi Donaldowi Tuskowi. Tym razem groźba jest bardziej zakumuflowana, ale to ten sam przemysł pogardy uprawiany przez Jarosława Kaczyńskiego.

 

Braun dla tabloidu „SE” mówi: – Wymiar sprawiedliwości upomni się o tych wszystkich, którzy dziś działają na zgubę państwa polskiego, postawi ich licznie przed sądami, a niektórych – pod ścianą.

 

Kaczyński zainfekował zarazą nienawiści swoich wyznawców. Prędzej czy później dojdzie w kraju do tragedii i to zdecydowanie większej, niż zabójstwo Gabriela Narutowicza. Język nienawiści Kaczyński wyhodował polskich Breivików. Będą się ujawniać, a niektórzy doprowadzą do masakry, jak w Oslo i na wyspie Utoya.

Prezes z główką dziecka w rękach

Jarosław Kaczyński od zawsze wyznaje zasadę: im gorzej dla Polski, tym lepiej dla jego samopoczucia. Tak mają karły, a prezes PiS jest wśród nich królem.

 

Wszyscy w kraju wiedzą – a przynajmniej zainteresowani tematem – iż ministerstwo zdrowia prowadzi trudne rozmowy w sprawie Centrum Zdrowia Dziecka. W takim wypadku jest nieistotne: kto zawinił. Liczy się cel nadrzędny. Przywrócenie funkcjonalności bardzo ważnej placówki zdrowia.

 

Co robi prezes PiS? Organizuje konferencję prasową, aby rozpieprzyć robotę ministra. W ogóle aby rozwalić cokolwiek. Akurat sprawa dotyczy dzieci, więc dyktator karłów posługuje się dziećmi do rozwalania kraju.

 

Przypomina mi to innych dyktatorków, którzy lubią głaskać publicznie główki dzieci. A tak naprawdę te główki chętnie by ukręcili.

 

Ta małość, nikczemność dyktatora karłów wyprowadziła z równowagi Bartosza Arłukowicza, ministra zdrowia. Kaczyński przekroczył kolejną granicę w polityce polskiej, użył dzieci do brutalnej walki politycznej. Słusznie Arłukowicz postawił się: – Nie pozwolę na to, aby ta obrzydliwa polityka była prowadzona. Nie tak dawno wysadzał Polskę trotylem, a dziś używa małych dzieci.

 

Kaczyński winien jak najszybciej być relegowany z polityki. Jedyne co mu wychodzi, wysadzanie kraju. Brata posłał na śmierć pod Smoleńskiem. Chciałby, aby Polska skończyła tak samo. Kraj dla prezesa to główka dziecka, którą z ochotą by ukręcił.

Nie zapraszać matołów (Brudzińskiego) do studia

Joachim Brudziński pokłócił się z Moniką Olejnik w jej programie w Radiu Zet. Rzecz poszła o Smoleńsk, jak to wypadku polityków PiS i prawicy jest na porządku dziennym.

 

Brudziński to dość symptomatyczny matoł polityczny. Niedoczytany, niedouczony, z umysłem zredukowanym do kilku puzzli zamiast szarych komórek, a przy tym gbur, o subtelności posługiwania się umysłem może gdzieś słyszał, jak mu ktoś powiedział, ale nie wie, co z tym się robi i jak to się je z użyciem widelca.

 

Darmozjady z PiS tak po prostu mają. Gębę otworzą, sypie się z niej Smoleńsk, jak zepsuty zęby. Ten sam fetor. I tak zaczął Brudziński: – Słyszałem jak sobie wtórowaliście, że przyjdzie polityk PiS i będzie gadka o Smoleńsku. Nawet pani sobie dworowała mówiąc „tak, tak” – zaczął atakować.

 

No i się potoczyło. Nawet pretensję Brudziński zgłosił, że z tego powodu Kaczyński ma największy w kraju procent nieufności. Olejnik drwiła: – Tak, to ja stoję za tym, że 55 proc. Polaków nie ufa Kaczyńskiemu.

 

Za głupotę Kaczyńskiego i PiS odpowiadają Polacy. Kaczyński przywali „zbrodnią niesłychaną, 96 zabitych”, odpowiada naród. A dać im zbiorowego kopa, aby znaleźli się na Księżycu, bo tam miejsce tych niechlujów, niech pieprzą swoje dyrdymały Twardowskiemu.

 

A poważnie: nie zapraszać matołów do studia, pożytku z nich intelektualnego żadnego. No, jest z czego skroić newsa.

Matka Boska i jej krasnoludki

I takich żenujących rodaków mamy, jak ci na obrazku. Protestują w obronie TV Trwam i plują na premiera polskiego rządu Donalda Tuska pod hasłem „Tusk do Berlina, tam czeka na ciebie rodzina”.

 

Tacy rodacy zostali spłodzeni w przepastnym, zawistnym i warcholskim umyśle ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka i jego popleczników politycznych typu krasnala Kaczyńskiego. Krasnoludki chcieliby przewrócić Polskę, bo nic nie potrafią. Nawet zrobić porządnego biznesu, a jedynie podobierać z kasy państwa i zindoktrynowanych portfeli owieczek.

 

Krasnoludki manifestują w obronie sierotki Marysi – wydumanej dziewicy Matki Boskiej. Plucie na Polaków i Polskę to sport krasnali Rydzyka, Kaczyńskiego i owieczek. Podeptać wszystko, co polskie.

Prawicowa strzelnica w Klubie Onanistów (Ronina)

Prawica ma swoją strzelnicę (na razie retoryczną) w Klubie Ronina. Strzelają sobie pociskami słów, acz te pociski dotyczą śmierci. Ilu i kogo by wystrzelać.  Reżyser Grzegorz Braun mówi konkretami: „Wiara, że tu można cokolwiek załatwić, jeśli się nie wyprawi na tamten świat tuzina redaktorów ”Wyborczej” i dwóch tuzinów drugiej gwiazdy śmierci – TVN”.

 

„Tu” – znaczy w Polsce. Na sam początek Braun chce „tu” wystrzelać 36 osób. Krwawe żniwo, prawda. Nie sprawdzimy już nigdy, ale ilu by posłał do Bozi Brunon K., gdyby zaaplikował w Sejmie tę dawkę trotylu, jaką planował.

 

Byłoby ciut więcej „tu” wystrzelanych. Występują w Klubie Ronina dziennikarze „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze” i „Gazety Polskiej”. Duetem nr 1 jest Warzecha-Ziemkiewicz. Stężenie patriotyzmu – jak opisuje jeden z prawicowych publicystów – jest wyjątkowo silne.

 

W Klubie Ronina panuje wybuchowy patriotyzm. To publicystyczne klony Bruno K., dziennikarskie Breiviki. A dowcip, jak w kiczu onanistów. „Wyborcza” cytuje taką anegdotkę: Cztery dni po tegorocznej Manifie felietonista ”Faktu” Łukasz Warzecha, zaśmiewając się w głos, opowiedział klubowiczom anegdotkę: ”Feministki zrobiły spotkanie na Piotrkowskiej i rozmawiały o tym, jak układać i co zrobić z włosami łonowymi”. – Myć? – podrzucił, rycząc ze śmiechu, Ziemkiewicz.

Kaczyńskiego makulatura patriotyczna

 

Jarosław Kaczyński znowu dojrzał to, czego nie widzą inni: przełom polityczny. W związku z tym PiS zaczęło wydawać pismo, które nosi tytuł: „Zeszyty Polityczne”.

Jaki to miałby być przełom? Bo chyba nie Dunajca. Kaczyński nie potrafi prowadzić samochodu, tym bardziej pływać. Może Kaczyński poszedł po rozum do głowy? Wolne żarty. I za głosem ludu, który w ostatnim sondażu dał mu poparcie 17%, chce się wycofać z polityki.

 

Ale mam marzenia, prawda? Na to pismo Kaczyński nie zarobił. Ma dwie lewe ręce i lewy niedorobiony umysł polityczny, a pismo kosztuje. Oczywiście, płaci podatnik. Na szczęście jest to kwartalnik. Acz honoraria w takich politologicznych pismach są słone. Jeszcze jeden pretekst, aby doić państwo.

 

Niczego nie będzie w nim nowego, czego byśmy nie znali z mediów. Przełomy Kaczyńskiego zwykle zawierają się w formułach typu: „zbrodnia niesłychana”. Kaczyński walnie w przestrzeni publicznej to, czego normalny człowiek nie potrafi. Na jaki przełom stać człowieka szwankującego na umyśle i emocjonalnie.

 

Kaczyński mógł pozazdrościć pisma wydawanego przez Jarosława Gowina, z którym niedawno się spotkał. A co? Ma być gorszy. I fundnął makulaturę patriotyczną za pieniądze podatnika.

Kaczyński – gorzej niż komunizm

 

Na prawicowych portalach ręce zacierali. W filmie Antoniego Krauzego „Smoleńsk” główną rolę Lecha Kaczyńskiego będzie odtwarzał Marian Opania. Aktor tego reżysera, debiutował w jego doskonałym filmie „Palce boży”.

 

A tu – guzik. Opania pokazał gest Kozakiewicza.

 

Od razu odmówił, gdy zwrócono się do niego z propozycją roli zmarłego prezydenta. Umotywował: „Komunizm nas tak nie podzielił, jak Jarosław Kaczyński”.

 

I sekretarz KC PiS teraz da mu popalić, na Opanię znajdą się papiery. Prawicowe media rozpracują mu rodzinę, a blogerzy – poplują mu w twarz, tzn. na zdjęcia, które zdążyli sobie powiesić: Opanię jako Kaczyńskiego.

Brunon K. i Kaczyński

 

Przynajmniej kilka kwestii w sprawie Brunona K. mamy wyjaśnionych.

 

Matka tegoż niedoszłego zamachowca twierdzi, iż Brunon K. głosował na „prawdziwego Polaka” – Jarosława Kaczyńskiego.

 

No, ładnie.

 

Nie rozumie swojego potomka: „Przecież mój syn to prawdziwy katolik”.

 

Matka Brunona jest poczciwa: „Zawsze głosowałam na Platformę”.

 

Z tego nasi pisowcy już nie wybrną. Przemysł pogardy Kaczyńskiego wyprodukował Brunona K. Brawo, prezesie! Należy zapytać: Ilu Kaczyński z tej swojej manufaktury nienawiści wypuścił zamachowców?

 

Jeszcze jedno pytanie: Czy wszystkich dorwie ABW?

Prawdziwy trotyl – inspiracje Kaczyńskiego

To nie wydumany przez Cezarego Gmyza trotyl z tupolewa, to prawdziwy trotyl Brunona K. znaleziony przez ABW u niedoszłego zamachowca zabójcy miał wysadzić władze w powietrze.

 

Brunon K. aktywnie wypowiadał się na forach internetowych. Prawdopodobnie to właśnie te wypowiedzi zainteresowały ABW. Oto niektóre z nich.

”Jedno jest pewne. Władza boi się panicznie Polaków, że w końcu się za nich zabierze. To dobry sygnał do tej POry POlitycy robili co chcieli teraz przynajmniej się boja. To i dobrze, kiedyś i na nich przyjdzie kolej.”

”Jeszcze rok temu prowadziłem wykłady dla studentów z różnych krakowskich uczelni z materiałów wybuchowych i inżynierii saperskiej. Niestety, Rudy bandyta zakazał mi to ustawą prawną jakieś 6 miesięcy temu i teraz grozi mi za to aż 5 lat ! Nawet za komuny czegoś POdobnego nie było.”

”Tak wiec to Komisja Europejska a nie Parlament Europejski zdecyduje o wprowadzeniu ACTA w życie, a nie my – obywatele. Dlatego wniosek nasuwa się sam, ze żyjemy w państwie totalitarnym a ‘wolność i demokracja’ zwyczajnie to mit. Zobacz na Youtube.pl film : ‘Wezwanie do przebudzenia’. Może przejrzysz na oczy.”

”Nasi dziadkowie i ojcowie walczyli o to, żebyśmy żyli w wolnym kraju. Większość was to tylko ‘mocni w gębie’. Czas na czyny. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu bezpośredniego.”

 

Jednoznacznie z tego wynika, że inspiracje płynęły z ust Jarosława Kaczyńskiego i członków partii PiS. To te same słowa.